RM80.pl - forum muzyczne
RM80.pl jest stroną promującą muzykę lat 80 w ramach której dostępne jest forum dyskusyjne jak i radio internetowe grające muzykę lat 80 w tym italo disco, pop, rock, newm romantic muzyka polska. Posiadamy listę przebojów jak i wiele autorskich audycji.

Muzyka - Odeszli znani i lubiani...

MisterMT - 2009-09-15, 05:33
Temat postu: PATRICK SWAYZE NIE ŻYJE !!!
W wieku 57 lat zmarł w poniedziałek aktor filmowy Patrick Swayze - poinformowała jego agentka Annett Wolf.

Swayze, znany z ról w takich filmach jak "Dirty Dancing" i "Ghost" (polski tytuł: "Uwierz w ducha")walczył od prawie 2 lat z nieuleczalnym rakiem trzustki. Aktor zmarł w otoczeniu rodziny.

Ten szczególnie zabójczy rodzaj raka rozpoznano u niego w styczniu 2008 r. Mimo choroby Swayze pracował nad kolejnymi odcinkami serialu TV "The Beast". Przy pomocy swej żony pisał też pamiętniki.


W wywiadzie udzielonym w styczniu br. Swayze przyznał, że może mieć przed sobą tylko 2 lata życia.

Rak trzustki z reguły kończy się śmiercią chorego. Według specjalistów, szansa na przeżycie 5 lat chorych, u których rozpoznano ten rodzaj raka wynosi zaledwie 5 proc.

madzia_77 - 2009-09-15, 17:45

Bardzo, bardzo przykra wiadomosc ... :beczy: :beczy: :beczy:
Byl wspanialym aktorem ... :(
Znow wielki smutek i zal, ze odchodza tak wspaniali "kultowi" ludzie ... bo dzis ich juz tak malo! :( :( :(

Motylek - 2009-09-16, 21:23

Wielka strata, bo mimo, że Patrick nigdy nie dostał nominacji do Oscara był wspaniałym aktorem.




Odszedł tam, gdzie już żadne cierpienia nie będa sprawiały Mu bólu....a My zapamietajmy Go takim, kiedy był jeszcze zdrowy i w pełni sił...



Risto - 2010-05-18, 17:55
Temat postu: Wokalista Black Sabbath nie żyje
James Ronnie Dio zmarł na raka. Był jednym z kilku najważniejszych wokalistów hard rockowych. Śpiewał m.in w Black Sabbath, gdzie z powodzeniem zastępował Ozzy'ego Osbourne'a

Nagrał albumy „Heaven and Hell”, „Mob Rules”. Ostatnio z muzykami Black Sabbath tworzył supergrupę Heaven and Hell. Wcześniej zabłysnął u boku Ritchiego Blackmore'a w Rainbow.

Miał też solowy projekt Dio. Od początku roku było wiadomo, że zmaga się ze śmiertelną chorobą. Przesyłał ze szpitala dobre wieści. Miał wystąpić na objazdowym festiwalu Sonisphere wraz z Metalliką i Megadeath.

liparus - 2010-07-31, 11:18
Temat postu: Gayga nie żyje
Po długiej i ciężkiej chorobie w Siemianowicach Śląskich zmarła Krystyna Stolarska - Gayga
gwiazda polskiej muzyki lat 80. Miała 56 lat.
Wiadomość o śmierci artystki podały dzisiaj śląskie media.

Gayga była nie tylko piosenkarką, ale też kompozytorką, skrzypaczką i autorką tekstów. W swojej twórczości łączyła elementy bluesa, rocka i pop-u.
Podbiła Listy przebojów takimi utworami jak : " Ja ruchomy cel ", " Graj, nie żałuj strun ", czy " Ostatni singiel ".

Wielokrotnie występowała na festiwalu piosenki polskiej w Opolu oraz w Sopocie, koncertowała również za granicą.

Krystyna Stolarska urodziła się w Będzinie 30 października 1954 roku. Była absolwentką średniej szkoły muzycznej w klasie skrzypiec, ukończyła też studia na Wydziale Pedagogicznym Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

gazeta wyborcza.pl

liparus - 2010-07-31, 11:35


yoleck - 2010-07-31, 23:19

Strasznie smutna wiadomość .. jako dziecko nagrywałam z zespołem tanecznym teledysk z Gaygą w studiu w Katowicach ... to nasza Krajanka :| :| taka młoda kobietka .. to straszne
liparus - 2010-07-31, 23:47

Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci :taaa:

A może pamietasz Yolko tytuł tego teledysku :brawo:
Chętnie obejrzę narodziny Gwiazdy ze Starego Chorzowa :okok:
chociaż kiedyś to chyba była ... :mysli:
Ty wiesz :lol:

:toast:


yoleck - 2010-08-01, 10:15

To było cos dla dzieci .. :zab: :zab: ale nie pamiętam .. śpiewała " lata ptaszek po ulicy.." :hahahaha: :hahahaha: byłam dzieckiem :niesmiala: :oki: :hahahaha: :hahahaha:
nawet nie wiem czy to kiedyś leciało na antenie choć koleżanki mówiły ze tak

Motylek - 2010-09-13, 17:37
Temat postu: Jarosław Kukulski nie żyje
Dziś w Warszawie w wieku 66 lat zmarł Jarosław Kukulski, słynny polski kompozytor, autor takich przebojów jak "Tyle słońca w całym mieście" i "Najtrudniejszy pierwszy krok". Mąż zmarłej 30 lat temu Anny Jantar. Po Jej śmierci komponował piosenki dla wielkich polskich artystów: Haliny Frąckowiak, Eleni, Ireny Jarockiej, Krzysztofa Krawczyka, Bogdany Zagórskiej i Jadwigi strzeleckiej.
Arti - 2010-09-13, 18:53

Wielka strata dla polskiej piosenki. Niech spoczywa w pokoju [*]
aniuta - 2010-09-13, 19:18

[*]Pokój Jego Duszy[*]
Aneta - 2010-09-13, 21:54

Opolski występ Natalii był jego ostatnim [*] [*] [*]
Motylek - 2010-09-30, 19:03
Temat postu: Romuald Czystaw nie zyje
Człowiek, który jako pierwszy zaśpiewał "Za ostatni grosz" i "Nie wierz nigdy kobiecie", Romuald Czystaw, nie żyje. Były wokalista Budki Suflera zmarł w wieku 60 lat.
Romuald trafił do Budki Suflera w 1978 r., zastępując na wokalu Stanisława Wenglorza. Z zespołem nagrał trzy płyty studyjne: "Na brzegu światła" (1978), "Ona przyszła prosto z chmur" (1980), "Za ostatni grosz" (1982). Oprócz śpiewu Czystaw miał również udział w pisaniu muzyki - jego autorstwa jest utwór "Nie taki znowu wolny" z ostatniej płyty z jego udziałem.

Pokój Jego duszy [*]

Motylek - 2010-09-30, 19:11




fafik - 2010-09-30, 19:30

Niesamowite . Niewyobrazalna strata :(
Aneta - 2010-09-30, 19:47

[*][*][*]
witrek - 2010-09-30, 19:58

[*]
Risto - 2010-09-30, 20:09

[*]
Zdzicho - 2010-09-30, 21:33

I na nas przyjdzie czas a wtedy razem zagramy i zaśpiewamy w anielskiej orkiestrze.

[ i ]

Nudystka - 2010-09-30, 22:19

Wielka Strata dla wszystkich ,a szczególnie dla najbliższych :(

...Może spotkamy się tam gdzie trafi każdy z nas-tam gdzie życie będzie snem, może spotkamy się tam gdzie w miejscu stoi czas - za sto lat, za rok, za dzień... TY poszedłeś swoją drogą...tylko dlaczego tak szybko...jeden Bóg tylko wie... Wyrazy współczucia rodzinie, obecnym VIP-om BS i fanom tego ponadczasowego zespołu :foch:


yoleck - 2010-10-01, 07:51

[*][*][*]
witrek - 2010-12-30, 14:56
Temat postu: Zmarł Bobby Farrell, wokalista Boney M
Piosenkarz i tancerz Bobby Farrell, który zdobył sławę jako wokalista grupy Boney M, zmarł w czwartek w swoim pokoju hotelowym w Petersburgu. Miał 61 lat. O śmierci artysty poinformował jego agent John Seine.

"W czwartek rano Farrella znaleziono martwego w łóżku w jego pokoju hotelowym" - powiedział Seine agencji AFP. Dzień wcześniej artysta zgodnie z planem wystąpił w Petersburgu, jednak przed i po koncercie narzekał na problemy z oddychaniem" - dodał Seine. Przyczyna śmierci Farrella na razie pozostaje nieznana.

[*]

onet.pl

Nudystka - 2010-12-30, 15:10

[*]

Farrell był jedynym męskim wokalistą powstałego w połowie lat 70. zespołu Boney M., znanego z takich utworów jak "Daddy Cool" czy "By the Rivers of Babylon". Obecnie istnieje pięć składów pod nazwą Boney M.

Przypomnijmy sobie jeden z wielu jego przebojów



Miłe wspomnienia, same przeboje
i na zawsze pozostaną dla wielu pokoleń

liparus - 2010-12-30, 19:55

No to odszedł w sile wieku. :szok:
Pamietam taki teledysk gdzie chyba nawet on przechodził pod płonąca poprzeczką.

A jeszcze 2 lata temu jeden z tych 5 składów grał na jakiejś imprezie, w której uczestniczył Kedaro Besciak i Mario :lol:

Jutro wreszcie kończy się ten kiepski chyba dla wszystkich 2010r.
Czas pogrzebów ,powodzi i wszelkich innych możliwych klęsk.

Joasia - 2011-02-06, 21:25
Temat postu: Gary Moore nie zyje
Gitarzysta i wokalista, Gary Moore, zmarł rankiem, 6 lutego. Miał 58 lat.
Ciało muzyka znaleziono w pokoju hotelowym w Esteponie, w Hiszpanii, gdzie prawdopodobnie przebywał na wakacjach. Przyczyna śmierci zostanie ustalona po sekcji.

W swojej karierze Moore nagrał ponad 20 albumów, z których największym sukcesem okazał się "Still Got The Blues". W 2008 roku powrócił z płytą "Bad for You Baby". Irlandczyk związany był też z zespołami Skid Row i Thin Lizzy.

Informację o śmierci potwierdził obecny menedżer Thin Lizzy, Adam Parson.

wp.pl


Zdzicho - 2011-02-07, 08:46

Dziękuję za Twoją muzykę, spoczywaj w spokoju.






Nudystka - 2011-02-07, 09:31

Kolejny wspaniały wirtuoz gitary odchodzi od nas zbyt wcześnie...
ale muzyka pozostaje - w nas i na Jego krążkach...


Kończy się pewna epoka:( Wspaniały Gitarzysta, wokalista!!! Spoczywaj w pokoju!!!



liparus - 2011-02-07, 09:54

....Jak na deszczu łza,
cały ten świat nie znaczy nic.
Chwila która trwa,
może być najlepszą z twoich chwil....



Beata* - 2011-02-07, 12:28

Gdy widzi się smutek po kimś,kto był kimś...słowa są zbędne :(



SPOCZYWAJ W SPOKOJU
[*]


yoleck - 2011-02-07, 21:04



:( :| :(

Tomex - 2011-02-08, 06:25

Gary był znakomitym gitarzystą bluesowym. Nie szedł za zmieniającym się trendem muzycznym przez te wszystkie lata, tylko trwał w swoim bluesowym stylu. Jego wspaniałe gitarowe ballady po prostu uwielbiam. Wymieniliście już tutaj mój ulubiony The Loner, a ja przypomnę Wam jego pierwszy wieki hit, który wylansował w 1978r Parisienne Walkways



więcej o jego karierze muzycznej tutaj

Aventoy - 2011-02-17, 21:05
Temat postu: Karin Stanek nie żyje
Piosenkarka Karin Stanek zmarła we wtorek (15 lutego) rano w niemieckim szpitalu, gdzie od trzech tygodni leczyła się na zapalenie płuc. Menedżerka i przyjaciółka artystki Anna Kryszkiewicz powiedziała Informacyjnej Agencji Radiowej, że pogrzeb artystki odbędzie się w sobotę w Niemczech Rodzina piosenkarki nie życzy sobie jednak, żeby ujawniać dokładne miejsce pochówku.
Karin Stanek debiutowała w 1962 roku piosenką "Jimmy Joe". W latach 1962-69 była wokalistka zespołu Czerwono-Czarni. Po odejściu z zespołu występowała solo oraz z zespołami The Samuels, Aryston, Inni oraz Schemat. Od 1976 roku mieszkała w Niemczech.
Do jej największych przebojów należały takie utwory jak "Chłopiec z gitarą", "Jedziemy autostopem", "Malowana lala"

Interia.pl

Motylek - 2011-02-18, 10:54

Karin Stanek już nie żyje,
już Jej nie ma pomiędzy nami..
Lecz myśl i pamięć po Niej pozostała ..
artystką była wielką ,po prostu wspaniała.

"Malowana lala" i "Chłopiec z gitarą "
te dwie piosenki ,chodziły jedną parą ..
"Jedziemy autostopem " ,to piosenka na czasie
bierzmy przykład z Kariny, z tak wspaniałej dziewczyny...



Cześć Jej pamięci..

Beata* - 2011-03-20, 13:26
Temat postu: Zmarł Jet Harris,basista
Zmarł Jet Harris, basista grupy The Shadows
Artysta zmarł na raka gardła w piątek, 18 marca, swoim domu w Winchesterze. Miał 71 lat.
Jet Harris, a właściwie Terrence "Jet" Harris był znakomitym brytyjskim basistą i kompozytorem. Od 1958 roku należał do grupy The Shadows, z którą nagrał takie przeboje jak "Feeling Fine" czy "Apache".
W roku 1998 Fender wydał limitowaną edycję gitar nazwaną imieniem Harrisa. Miało to być wyróżnienie i podziękowanie za popularyzowanie gitar Fender Precision Bass w początkach jej istnienia, oraz za zasługi dla muzyki basowej.
Świat gitary basowej stracił kolejną wielką postać. R.I.P. Jet!

magazyngitarzysta.pl

Tomex - 2011-06-27, 22:50
Temat postu: Maciej Zembaty nie żyje
Znany poeta, satyryk i tłumacz, klasyk czarnego humoru, Maciej Zembaty nie żyje. Zmarł w szpitalu z powodu zatrzymania akcji serca. Miał 67 lat. Maciej Zembaty urodził się 16 maja 1944 w Wadowicach. Ukończył średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu. Studiował na Uniwersytecie Warszawskim. Pracę magisterską napisał na temat polskiej piosenki i gwary więziennej. Zadebiutował w 1965 na Festiwalu w Opolu, gdzie uzyskał wyróżnienie jury oraz nagrodę za najlepszy debiut autorski. W 1972 r. zetknął się z piosenkami Leonarda Cohena. Przetłumaczył ich ponad 60. W 1972 we współpracy z Jackiem Janczarskim stworzył radiowe słuchowisko "Rodzina Poszepszyńskich", jedną ze sztandarowych audycji rozrywkowych Polskiego Radia, tworzoną i nadawaną - z przerwami - na przestrzeni 25 lat.

onet.pl

Tomex - 2011-06-27, 22:54


jedrzej - 2011-06-28, 06:59

Tomex, Patrz jaki paradoks a jeszcze w niedziele wieczór to nazwisko się przewijało zresztą sam wiesz o co chodzi...

Kolejna wielka strata.....

witrek - 2011-07-23, 17:41
Temat postu: Amy Winehouse nie żyje
Nie żyje słynna brytyjska piosenkarka Amy Winehouse.
Martwą artystkę znaleziono w jej mieszkaniu w Londynie - informuje telewizja SkyNews.

Według wstępnych informacji telewizji SkyNews, policja na razie nie podaje przyczyn śmierci.

Wokalistka miała 27 lat.



onet.pl

Asia - 2011-07-24, 18:26

Bardzo smutna wiadomość :( :( :(
witrek - 2011-07-24, 19:12

Powstaje Teoria Clubu 27

Cobain, Joplin, Morrison, Hendrix, Winehouse.

Sława,Kariera ,Pieniądze,Koks,Alkohol = Dead

Risto - 2011-07-24, 20:20

kolejny talent zmarnowany
yoleck - 2011-07-24, 20:34

To strasznie przykre , ale ta gwiazda już od dawna dążyła do samozagłady ;( szkoda że takie talenty odchodzą , ale ja to jestem na nich wściekła tak jak na naszego Riedla ... :uoee:
Beata* - 2011-07-25, 06:17

witrek napisał/a:
Sława,Kariera ,Pieniądze,Koks,Alkohol = Dead


Taka właśnie prawda.
Co nimi kieruje,że tak łatwo popadają w samozagładę?
Szkoda kolejnego wspaniałego talentu.

jerzyk - 2011-07-25, 07:00
Temat postu: Janusz Gniatkowski nie żyje
Nie żyje Janusz Gniatkowski - jeden z najpopularniejszych piosenkarzy lat 50. i 60. Miał 83 lata.

Janusz Gniatkowski urodził się we Lwowie 6 czerwca 1928 r. Po wojnie osiadł w Katowicach. Wylansował wiele przebojów, m.in. "Piosenkę kubańską", "Bella bella Donna" i "Mexicanę".

Obok Mieczysława Fogga był najpopularniejszym piosenkarzem lat 50. i 60. ubiegłego wieku. Dał wiele koncertów za granicą, występował m.in. w NRD, ZSRR, Czechosłowacji, ale też w RFN, Francji i Ameryce Północnej.

jerzyk - 2011-07-25, 07:16
Temat postu: Zmarł Janusz Gniatkowski
Janusz Gniatkowski (ur. 6 czerwca 1928 we Lwowie, zm. 23 lipca 2011 w Poraju) - polski piosenkarz.

W dzieciństwie należał do chóru kościelnego. Po II wojnie światowej w 1946 r. osiadł w Katowicach. Ożenił się w 1949 r. z łyżwiarką Stefanią Kubasówną (obecnie druga żona Krystyna Maciejewska) Jego talentem zainteresował się Waldemar Kazanecki.

Pierwsze nagrania zarejestrował z katowickim zespołem Jerzego Haralda w roku 1954. Rok później z Nataszą Zylską i Janem Dankiem ruszył na tournée po Polsce, ZSRR, NRD, Czechosłowacji, Mongolii, RFN, Francji i Austrii. Potem często wyjeżdżał do USA, Kanadzie, Australii. Nagrywał z orkiestrami Jana Cajmera i Zygmunta Wicharego.

Jego karierę przerwał poważny wypadek samochodowy (1991), po którym artysta długo wracał do zdrowia. W 2004 r. w Filharmonii Częstochowskiej świętował 50-lecie działalności artystycznej. Koncert zarejestrowała i emitowała TVP. W czerwcu 2008 odbył się uroczysty koncert z okazji 80. urodzin Janusza Gniatkowskiego, gdzie również śpiewał sam Jubilat.

W dniach 15-16 września 2007 r. odbył się I Festiwal Piosenek Janusza Gniatkowskiego, w którym również sam artysta brał udział. W dniach 13-14 września 2008 miał miejsce II Festiwal Piosenek Janusza Gniatkowskiego, podczas którego mogliśmy znów także podziwiać śpiewającego Janusza Gniatkowskiego.

Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (1999).

Piosenkarz zmarł nagle 23 lipca 2011 roku w swoim domu w Poraju w wieku 83 lat.

Wybrane nagrania:

"Apassionata" 03.12.1955 (nagr. radiowe), 1956 (nagr. płytowe), 1978
"Arrivederci Roma" 1956, 1957
"Błękitny mały kwiat" 1956, 1957
"Bolero" 1957
"Dwie paczki papierosów" 1955
"Gelsomina" 1959
"Kobieta i mężczyzna" (duet z Nataszą Zylską) 1957
"Most na rzece Kwai" 1959
"Pieśń miłości" 1954
"Piosenka kubańska" 1956
"Pozory mylą" 1959
"Spokojnej nocy" 1954
"Tylko serce nie uśnie"
"Indonezja" 1956
"Mexicana"
"Bella Bella Donna" (duet z Janem Dankiem) 1956
"Vaya con Dios" (duet z Janem Dankiem) 1956
"Volare" 1958
"Wrocławskie gwiazdy" 1957
"Za kilka lat" 1959
"Zimowa piosenka" 1957

liparus - 2011-07-25, 11:03



:bat: :bat: :bat:


witrek - 2011-07-30, 23:43

Właśnie przeglądam gazety przywiezione z Pl z Wakacji i w Wprost nr 26 jest artykuł Hołdysa

Zabić AMY - przewidział czy co ?

caliberka - 2011-07-31, 11:25

Przewidzieć taki koniec mógł każdy ,skoro jak każdy wie piosenkarka sama dążyła ku temu bardzo konkretnie ;alkohol,narkotyki itp do niczego dobrego nie prowadzą :uoee: Szkoda ,bo mimo ,iż za nią nie przepadałam to na pewno jej głos mógł zachwycać :) Zawsze mnie zastanawia ;dlaczego ? dlaczego artystom (niektórym ) odbija ? :mysli: ale myślę ,ze niestety tych powodów jest wiele !
Szkoda ! [*]

Jeff Williams - 2011-08-03, 03:09

Amy Winehouse jest jednym z najbardziej charakterystycznych wokalistek w 21 wieku w Wielkiej Brytanii, Poinformowane źródła, że nadmierne alkoholu i narkotyków, może być przyczyną Amy Winehouse śmierci.
:( :( :(

Rozdzioba73 - 2011-08-04, 17:32

Moim skromny zdaniem pewnie nie wniosę nic nowego i zapewne Ameryki nie odkryję.Jednak chciałabym podzielić się moim spostrzeżeniem, iż artyści, to ludzie o wrażliwych duszach, którzy poprzez uprawianą przez siebie sztukę przemawiają do nas. Bez względu na rodzaj "tej uprawy". Krzyczą światu o swoich uczuciach, niepokojach, o tym jak widzą świat. Stosują przy tym różnego rodzaju formy. Pozdrawiam serdecznie.Jeśli to nie na temat to przepraszam. :)
caliberka - 2011-08-04, 20:57

Rozdzioba73, Ależ oczywiście ,ze na temat :) Też jestem tego zdania ,ale tez uważam ,że wielu z nich nie potrafi sobie poradzić z nową sytuacją :bezradny: nie oszukujmy się ,ale jak wiemy osoba publiczna ,medialna nie ma łatwego życia !.
witrek - 2011-12-05, 22:37
Temat postu: Violetta Villas nie żyje.
Violetta Villas, jedna z największych gwiazd wokalnych w Polsce, nie żyje. Miała 73 lata. Zmarła dziś ok. godz. 21 w Lewinie Kłodzkim. Na miejscu jest prokurator i policja. Violetta Villas, a właściwie Czesława Maria Cieślak, swoją karierę artystyczną piosenkarki estradowej, ale także śpiewaczki operowej i operetkowej, aktorki, kompozytorki i autorki tekstów rozpoczynała na początku lat 60. XX wieku. Jej głos charakteryzowany był jako sopran koloraturowy o rozszerzonej skali, obejmującej cztery oktawy. Do jej największych przebojów należą utwory "Oczy czarne", "Szczęście", "Pocałunek ognia" oraz "List do Matki". Villas wykonywała zarówno muzykę rozrywkową jak i kompozycje klasyczne, arie operowe i operetkowe.
Żródło Onet.pl

caliberka - 2011-12-06, 08:14

Niech spoczywa w spokoju :( [*]
Aventoy - 2011-12-06, 19:44

Wielka Dama polskiej muzyki [*]
Nudystka - 2011-12-06, 19:51

V.Villas - śmierć to brama, przez którą wszyscy musimy przejść.

:(
Pokój Jej Duszy :(

http://www.youtube.com/watch?v=YW8LUsOCtwI

caliberka - 2011-12-07, 09:03

aventoy, Szkoda ,ze tak naprawdę nigdy nie doceniona w naszym kraju .Wczoraj oglądałam o niej program i może szkoda,że nie została w tej Ameryce bo tam ją uwielbiali i na pewno zrobiłaby oszałamiająca karierę .Jak to się mówi "Cudze chwalicie a swego nie znacie " .Szkoda :(
Zdzicho - 2011-12-12, 22:59

Pogrzeb artystki odbędzie się w Warszawie na Powąskach w dniu 19 grudnia o godzinie 14.00.
Aventoy - 2011-12-18, 09:18
Temat postu: Cesaria Evora nie żyje
Słynna pieśniarka Cesaria Evora, znana jako "bosonoga diwa" z wysp Zielonego Przylądka, zmarła w sobotę w wieku 70 lat w swoim rodzinnym mieście Mindelo - poinformował minister kultury Mario Lucio Sousa. Artystka wielokrotnie występowała w Polsce.

onet.pl

Motylek - 2012-01-21, 16:50
Temat postu: Irena Jarocka nie żyje
Dziś w jednym z Warszawskich szpitali w wieku 66 lat zmarła Irena Jarocka. Piosenkarka ciężko chorowała. Debiutowała w 1968 r. na festiwalu w Sopocie. Jej pierwszym przebojem była piosenka "Gondolierzy znad Wisły". Przez lata spopularyzowała tak znane utwory jak: "Motylem jestem", "Kocha się raz", "Odpływają kawiarenki", "Wymyśliłam Cię", "Beatlemania story". Zagrała także w filmie "Motylem jestem czyli romans czterdziestolatka" i sztuce Mrożka "Piękny widok".

Piosenkarka zostanie pochowana w Katakumbach na Starych Powązkach w Warszawie.

Motylek - 2012-01-21, 16:52

Była laureatką wielu prestiżowych nagród na światowych festiwalach piosenki. Była laureatką plebiscytów prasowych i radiowych na najpopularniejszą piosenkarkę roku. Nagrała wiele płyt, ostatnie z nich to "Małe rzeczy" wydane w 2008 r. i "Ponieważ znów są Święta" w 2010 r. Od 1990 roku mieszkała w USA, ale w ostatnich latach wróciła do Polski.

żródło: interia

Asia - 2012-01-21, 16:53

Jaka smutna wiadomość...pozostanie tylko pustka i niezapomniana piosenka " Odpływają kawiarenki ".... :( :( :(
Motylek - 2012-01-21, 17:05

tak, tak Asiu wielka strata... kolejna wielka a jednocześnie skromna arystka odeszła do domu Ojca. :( :(
Niech odpoczywa w pokoju


Tomex - 2012-01-21, 19:48

wielka strata... Irena odpłynęła ze swoimi kawiarenkami
Mario - 2012-01-21, 20:06

Odeszła kolejna ikona polskiej piosenki, śpiewała proste i optymistyczne piosenki, w których wyrażała miłość do ludzi, piękno i radość życia....wielka szkoda :(
liparus - 2012-01-22, 09:33

[center] Tak żyć, żyć, by coś zostało z tych dni
kiedy się miało, w ramionach cały świat...
Te chwile, nawet najbłahsze, pamiętać tak, by na zawsze ,
zostało coś z tych dni, zostało coś z tych dni...



caliberka - 2012-01-23, 07:53

Wielka strata :( Niech spoczywa w spokoju

Zdzicho - 2012-02-12, 02:53
Temat postu: Koniec pewnej histori w muzyce...
Gwiazda muzyki pop, aktorka, laureatka nagród Grammy i Emmy, Whitney Houston zmarła w sobotę - poinformował rzecznika rodziny. Piosenkarkę znaleziono w sobotę w Hotelu Beverly Hilton. O godz. 15.55 została oficjalnie uznana za zmarłą przez służby ratunkowe, które wezwano do hotelu. Nie podano jeszcze przyczyn, ani okoliczności śmierci gwiazdy. Miała 48 lat. O jej karierze możecie poczytać tutaj interia.pl
caliberka - 2012-02-12, 09:21

Brak słów :( :( :( Zawsze będzie w moim sercu zarówno ona jak i jej wspaniałe nagrania
:serducho:

liparus - 2012-02-12, 11:28


Gdy żyjemy, możemy coś zmienić
Gdy umieramy zmieniamy wszystko.
Trzeba cieszyć się każdą chwilą ,
bo nie wiadomo kiedy świeczka życia się wypali....

Arti - 2012-02-12, 11:59

Naprawdę wielka strata.. wspaniały głos zostanie zapamietany na zawsze..
Motylek - 2012-02-12, 13:28

Odeszła światowej sławy wokalistka... wielka strata :( :(
Aneta - 2012-02-12, 17:47

Po wczorajszym świętowaniu 5 lecia radyjka dzisiejsza wiadomość o jej śmierci Nas przytłoczyła :(

Oj wielka strata [*]

Tomex - 2012-02-13, 21:30

W hali Staples Center w Los Angeles rozdano tegoroczne nagrody Grammy. Największą zwyciężczynią okazała się Adele, która opuściła galę z sześcioma statuetkami.
Grammy Awards 2012 upłynęło jednak w cieniu tragicznej śmierci 48-letniej Whitney Houston, która miała miejsce raptem kilkadziesiąt godzin przed ceremonią. Większość artystów podczas odbierania statuetek wspominało zmarłą gwiazdę, która sama była laureatką pięciu nagród Grammy. W hołdzie dla Whitney aktorka i piosenkarka Jennifer Hudson (nagrodzona Oscarem za rolę w musicalu "Dreamgirls") zaśpiewała największy przebój Houston - "I Will Always Love You".

bandalian - 2012-02-13, 21:42

Kolejny przykład na to że wielkim trzeba się najpierw nauczyć być alkohol prochy zniszczyły wielki talent a szkoda oby jak najmniej takich tragedii :(
Lumena - 2012-02-15, 16:33

zobaczcie jakie to trudne ,maja pieniądze, sławe,tysiące fanów,piekne domy,samochody ,a jednak nie mogą tego wszystkiego ogarnąć,a wydawałoby sie ,że to takie proste..może lepiej nie zabiegac o cos co nie daje szczęcia? :(
Risto - 2012-05-17, 18:12
Temat postu: Donna Summer nie żyje
Donna Summer nie żyje. Gwiazda, nazywana królową disco zmarła w wieku 63 lat po długiej walce z rakiem. Donna Summer była autorką takich hitów lat 80. jak "Hot Stuff", "Bad Girls" czy "Last Dance" i pięciokrotną zdobywczynią nagrody Grammy. Wokalistka zmarła na Florydzie. Do końca nie poddawała się i walczyła z chorobą. Aktualnie pracowała nad swoim nowym albumem. Informacje o śmierci podał portal TMZ.com, za pośrednictwem Twittera potwierdziła je także wytwórnia Universal oraz rodzina wokalistki Czytaj dalej

onet.pl

Risto - 2012-05-17, 18:13

"Dzisiaj rano straciliśmy Donnę Summer Sudano, kobietę wielu cnót, z których największą była wiara" - napisała w specjalnym oświadczeniu rodzina wokalistki.

Amerykańska wokalistka była jedną z najpopularniejszych gwiazd disco przełomu lat 70. i 80. Jej utwory, które były owocem współpracy z producentem Giorgio Morodorem w zasadzie zdefiniowały gatunek disco i miały duży wpływ na muzykę synth pop.

Donna urodziła się 31 grudnia 1948 roku w Bostonie jako LaDonna Andre Gaines. Karierę muzyczną zaczęła od śpiewu w lokalnym kościelnym chórze gospel. Profesjonalnie muzyką zajęła się pod koniec lat 60. kiedy dołączyła do niemieckiej obsady musicalu "Hair". Wyjechała z USA do Europy gdzie poznała włoskiego producenta i pioniera muzyki syntezatorowej Giorgio Morodera.

Jej pierwszy solowy album ukazał się w 1971 roku, jednak dopiero przebój "Love to Love You Baby" z 1975 roku zapewnił jej sławę.


caliberka - 2012-05-17, 18:35

[*] Niech spoczywa w spokoju :( Oj coś ten roczek nie jest łaskawy dla artystów :(
Motylek - 2012-05-17, 19:48

Te choroby są okropne... kolejna strata :( :( wspaniałej wokalistki
Tomex - 2012-05-21, 01:32
Temat postu: Robin Gibb nie żyje
Współzałożyciel Bee Gees, Robin Gibb zmarł w niedzielę 20 maja. Miał 62 lata. Od 2011 roku Robin walczył z rakiem okrężnicy, który zaatakował również jego wątrobę. W ostatnich tygodniach jego stan zdrowia miał się znacząco poprawić po tym jak obudził się ze śpiączki, w którą zapadł po ciężkim zapaleniu płuc. Z podobnym schorzeniem zmagał się jego brat bliźniak Maurice, zmarły w 2003 roku. Dla nas pozostanie w pamięci jako znakomity artysta, którego będziemy pamiętali za Bee Gees i jego solowe dokonania. A jego "Juliet" niech rozbrzmiewa na wieki. Biografia w naszej encyklopedii tutaj oraz tutaj
Tomex - 2012-05-21, 01:33


Aneta - 2012-05-21, 01:37

[*]
liparus - 2012-05-21, 08:00

Odchodząc w ciszy pozostaniesz w naszej pamięci.
W pamięci, która za każdym razem powróci razem z muzyką ,
która w danej chwili dawała nam chwile ukojenia.





caliberka - 2012-05-21, 08:52

I kolejny artysta opuścił ten nasz ziemski zakątek :( [*]
Motylek - 2012-05-21, 17:23

kolejna smutna wiadomość :( tracimy kolejną wielką gwiazdę muzyki
Hawkeye - 2013-02-06, 18:54
Temat postu: Zmarł Jan Pluta - perkusista i współzałożyciel zespołu Kombi
Jan Pluta, długoletni perkusista i współzałożyciel zespołu Kombi (oraz Kombii), nie żyje.
Muzyk odszedł po długiej i ciężkiej chorobie. Miał 59 lat. W latach 70-tych Pluta dołączył do tworzonego przez Sławomira Łosowskiego zespołu Kombi, a następnie zaproponował do składu Waldemara Tkaczyka. Razem z formacją nagrał dwa albumy, debiutancki "Kombi" (1980) oraz "Królowie życia" z 1981 roku. W 2003 roku, razem z Waldemarem Tkaczykiem i Grzegorzem Skawińskim reaktywowali grupę, tym razem pod nazwą Kombii. W zespole grał do 2009 roku.
"Przyjaciel i Dobry Człowiek zostanie w naszej pamięci jako pogodny, wesoły Kolega. Od dziś Jasiu gra już w Podniebnej Orkiestrze. Jasiu Odpoczywaj w Pokoju", napisał Grzegorz Skawiński na swoim profilu w serwisie Facebook.

źródło: wp.pl

ejtismen - 2013-02-06, 20:21

To smutna wiadomość...

...zatrzymam się na chwile i westchnę do Boga,
bo czeka mnie kiedyś ta sama droga...

Motylek - 2013-02-06, 22:10

przykra wiadomość :(


Aventoy - 2013-02-06, 22:31


Marko - 2013-02-07, 19:45

Wielka szkoda
Tomex - 2013-05-18, 13:31
Temat postu: Marek Jackowski nie żyje
Zmarł Marek Jackowski, założyciel i wieloletni lider grupy Maanam. Przyczyną śmierci był zawał serca. Miał 66 lat - poinformowała "Rzeczpospolita". Artysta mieszkał pod Neapolem razem z żoną i trzema córkami. Urodził się 11 grudnia 1946 roku w Starym Olsztynie. Razem z Milo Kurtisem w 1975 roku w Krakowie założył zespół Maanam. Oprócz współpracy z grupą nagrał również dwa solowe albumy.
onet.pl

Aventoy - 2013-05-18, 14:50

Jest to bardzo smutna dla mnie wiadomość. Ja, wielki fan grupy Maanam jestem porażony tą wiadomością.
Napiszę to co zawsze o Maanamie pisałem:
JEDYNY, PRAWDZIWY MAANAM...dzięki Markowi [*]

supertruper - 2013-05-18, 18:21

o kurcze wielka strata dla Polskiego rocka :|
Asia - 2013-05-18, 18:42

Ja również dzisiaj bardzo zasmuciłam się tą :( wiadomością :( bardzo smutna wiadomość... :(
aguti - 2013-05-18, 18:47

[*] :(
ejtismen - 2013-05-18, 21:08

Takie wiadomości, to jak grom z jasnego nieba!
Kolejna ikona rocka już komponuje, gra, śpiewa na tamtym "świecie"!
Pan Marek realizował swoją pasję i odniósł sukces. Maanam był o niebo lepszy i bardziej awangardowy niż the Rolling Stones. Miał tylko tego pecha że grał za żelazną kurtyną! :(

Daisy - 2013-05-18, 22:11

to bardzo przykre :( [*]
Gusia - 2013-05-18, 22:58

[*] :zalamka: :zalamka: :(
Jola - 2013-05-19, 08:45

A w sercach wielu fanów na zawsze pozostanie w piosenkach: Oprócz błękitnego nieba, W życiu trzeba zawsze wolnym być, czy O ludziach i o życiu.Ludzie żyja tak długo , jak długo inni pielęgnują pamięć o nich myśląc i kochając


Tomex - 2013-10-27, 19:41
Temat postu: Lou Reed nie żyje
Lou Reed, słynny amerykański muzyk, współzałożyciel i lider legendarnej formacji The Velvet Underground, nie żyje. Zmarł 27 października. Miał 71 lat. Chociaż przyczyna jego śmierci nie została jeszcze podana, prawdopodobnie ma związek z przeszczepem wątroby, który Reed przeszedł kilka miesięcy temu. Solo nagrał 23 płyty. Od pierwszej, wydanej w 1972 roku, a zatytułowanej po prostu "Lou Reed", aż do ostatniej - nagranej z Mettallicą wzbudzał kontrowersje. Niewyparzony język, pikantne teksty, chropawy głos, ale do tego melodia i mocna gitara - to były jego znaki rozpoznawcze. Najbardziej znane utwory barda to m. in.: "Walk on the Wild Side", "Caroline Says", "Satellite of Love", "Perfect Day", "Sweet Jane".
wp.pl

Tomex - 2013-10-27, 19:44


Jola - 2013-10-27, 20:18

Legendarny wokalista, poeta, kompozytor i gitarzysta zmarł w niedzielę. Uznany został za jednego z ojców punka, glam rocka i rocka alternatywnego. Wiadomość podaje m.in. internetowa wersja magazynu "Rolling Stone".
Urodził się w Nowym Jorku. Nie tylko muzykował z gitarą, występował także gościnnie w rozmaitych filmach - najczęściej grając po prostu samego siebie. Nic dziwnego: od lat 80. stał się ikoną popkultury.


ejtismen - 2013-12-07, 17:44

W hołdzie zmarłemu ojcu Markowi Jackowskiemu, córka Bianka Jackowska w piosence "Gdyby można było".


Tomex - 2014-09-02, 15:47
Temat postu: Jimi Jamison nie żyje
Rockowy wokalista Jimi Jamison znany z zespołu Survivor nie żyje. Muzyk zmarł w minioną niedzielę, 31 sierpnia. Miał 63 lata. Koncertowy menedżer Survivor, Sally Irwin, potwierdził informację dodając, iż powodem śmierci był zawał. Jamison zasłynął z grupą Survivor, nagrywając przebój "Eye of the Tiger", który znamy z filmu "Rocky 3". Singiel rozszedł się w nakładzie przekraczającym 9 milionów egzemplarzy. Był też wykonawcą i współautorem motywu przewodniego z serialu "Słoneczny Patrol", "I'm Always Here" - posłuchaj. Rockman miał 12 września ruszyć w trasę z Survivor.
megafon.pl

Tomex - 2014-09-02, 15:47


South - 2014-10-29, 20:40
Temat postu: Oni Już Nie Wystąpią
Co roku, przy okazji Dnia Wszystkich Świętych, wspominam w tym miejscu artystów, którzy odeszli w ostatnich dwunastu miesiącach. Jak to zwykle bywa, bez względu na ich wiek i dokonania śmierć zabrała ich za wcześnie.


W grudniu ubiegłego roku zmarł Ricky Lawson, 59‑letni ceniony amerykański muzyk sesyjny, perkusista, kompozytor, współzałożyciel grupy Yellowjackets, laureat Nagrody Grammy, współpracujący m.in. z takimi artystami jak: Michael Jackson, Eric Clapton, Phil Collins, Quincy Jones, Stevie Wonder, Lionel Richie czy zespół Toto. To jego grę na perkusji można usłyszeć w przeboju Whitney Houston – I Will Always Love You.
Na początku stycznia bieżącego roku, dwa tygodnie przed swoimi 75. urodzinami, zmarł Phil Everly, młodszy z braci Everlych, którzy w latach 50. i 60. tworzyli najsłynniejszy duet na świecie The Everly Brothers. Na dwugłosowej harmonii braci wzorowali się Beatlesi oraz Simon & Garfunkel.
27 stycznia, w wieku blisko 95 lat, odszedł legendarny amerykański twórca muzyki folk, pionier protest songu – Pete Seeger. Na jego koncie są takie utwory z muzycznego skarbca jak: Where Have All the Flowers Gone, If I Had a Hammer czy Turn, Turn, Turn. Pierwsza z tych piosenek stała się przebojem w wykonaniu The Kingston Trio, ale przede wszystkim znana była z repertuaru Marleny Dietrich, która śpiewała ją po angielsku, niemiecku i francusku. W Polsce ten evergreen, jako Gdzie są kwiaty z tamtych lat, wykonywała Sława Przybylska.
W lutym, podczas zabawy z wnukami, został zaskoczony przez nagłą śmierć 66‑letni wirtuoz gitary Paco de Lucia. Właściwie nazywał się Francisco Sánchez Gómez, jednak na cześć swojej matki Lucíi występował pod scenicznym pseudonimem Paco de Lucía.. Nagrywał płyty z muzyką klasyczną, ale najbliższe jego sercu było flamenco. Zarejestrował także muzykę do filmów, m.in. do Carmen Carlosa Saury. Na swoim koncie pozostawił też świetne dokonania z wybitnymi gitarzystami, takimi jak: John McLaughlin, Al Di Meola czy Larry Coryell. Jego koncertowy krążek Friday Night In San Francisco, zarejestrowany wspólnie z McLaughlinem i Meolą, od lat należy do grona płytowych legend.
16 lipca, przeżywszy 70 wiosen, odszedł John Dawson Winter III, genialny, powszechnie szanowany teksański gitarzysta, od blisko pięciu dekad znany światu jako Johnny Winter. Choć jego domeną był blues, potrafił go znakomicie łączyć z rockiem i rythm and bluesem. W 2003 roku został sklasyfikowany na 74. miejscu listy 100 najlepszych gitarzystów wszech czasów magazynu Rolling Stone.
Pięć dni wcześniej od Wintera zakończył życie Tommy Ramone (właśc. Támás Erdelyi) – 65‑letni współzałożyciel i perkusista legendarnego zespołu Ramones. Tego samego dnia co Tommy, w wieku 77 lat, zmarł Charles Edward Haden jeden z najbardziej szanowanych kontrabasistów i kompozytorów świata jazzu. W 2012 roku artysta został laureatem prestiżowej nagrody NEA Jazz Masters Award.
1 października odeszła 64‑letnia Lynsey de Paul, angielska piosenkarka i kompozytorka, popularna w Europie w latach siedemdziesiątych za sprawą takich przebojów jak: Sugar Me czy Rock Bottom.
Wszyscy, którzy znają zespól Manhattan Transfer (światowy przebój Chanson D’Amour), znali też jego lidera – świetnego amerykańskiego wokalistę jazzowego, a także producenta, jakim był Tim Hauser. Artysta zmarł przed dwoma tygodniami w wieku 72 lat. 1 lipca 2011 roku wystąpił ze swoim zespołem na koncercie Tu Warszawa, zorganizowanym z okazji rozpoczęcia polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
W minioną sobotę świat obiegła smutna wiadomość o śmierci Jacka Bruce’a, jednego z najwybitniejszych basistów w historii rocka. Ten legendarny instrumentalista i wokalista zespołu Cream zmarł w wieku 71‑lat na niewydolność wątroby. Miałem szczęście oklaskiwać tego wybitnego artystę w 2011 roku podczas Festiwalu Legend Rocka w Dolinie Charlotty.
Na koniec nasi artyści, których niestety również zabrakło. Rok temu w Dzień Zaduszny na autostradzie w pobliżu Schwarzau am Steinfeld w Austrii zginął w wypadku Wojtek Janus, nasz krajan i basista metalowego zespołu Blaze Of Perdition. Miał zaledwie 30 lat. Miesiąc później od Wojtka, a pięć miesięcy przed swoimi 50. urodzinami zmarł Rafał Włoczewski, od kilkunastu lat operator telewizji TVN, w branży muzycznej znany w latach 80. jako gitarzysta zespołu T.Love. 23 lutego ze świata polskiej rozrywki odszedł Tadeusz Chyła, piosenkarz, kompozytor i gitarzysta, filar bardzo popularnego niegdyś śpiewającego kabaretu Silna Grupa pod Wezwaniem. Był autorem pełnych humoru satyrycznych ballad, za które w latach 60. wielokrotnie otrzymywał nagrody na Festiwalach Piosenki Polskiej w Opolu.

Źródło: Tygodnik TEMI
Autor; Krzysztof Borowiec

Tomex - 2014-12-22, 20:56
Temat postu: Joe Cocker nie żyje
W wieku 70 lat zmarł dzisiaj (22 grudnia) legendarny muzyk Joe Cocker. Od dłuższego czasu walczył z rakiem płuc. Informację o śmierci potwierdził agent artysty, Barrie Marshall. - Pustka, którą zostawia w naszych sercach, będzie niemożliwa do wypełnienia - powiedział. Cocker wielokrotnie występował w Polsce, gdzie cieszy się sporą popularnością.
onet.pl

Tomex - 2014-12-22, 20:58


ejtismen - 2014-12-23, 09:30

Joe Cocker nazywany również królem białego bluesa... wielcy odchodzą, a ich miejsce wypełniają plastikowe gwiazdki i gwiazdeczki.
Dobrze, że muzyka jest wieczna i nikt jej nie zabierze. Nie dało się przejść obojetnie obok takich nagrań jak You Are So Beautiful, czy Up Where We Belong w duecie z Jennifer Warnes.


Tomex - 2015-01-26, 09:46
Temat postu: Zmarł założyciel Tangerine Dream
Edgar Froese z Tangerine Dream nie żyje. Muzyk miał 70 lat.
Pochodzący z Zachodniego Berlina Edgar Froese założył elektroniczny zespół Tangerine Dream w 1967 roku i pozostał jedynym stałym członkiem formacji. Razem z Kraftwerk czy Can, grupa Tangerine Dream uznawana była za głównych przedstawicieli krautrocka. Później, w tak zwanym okresie virginowskim i dalej, przyczyniła się do powstania new age. Formacja zasłynęła, tworząc ścieżki muzyczne do filmów, wśród których znalazły się "Cena strachu", "Podpalaczka", "Legenda", "Ryzykowny interes" czy "Twierdza".
Edgar Froese zmarł nagle w skutek choroby płuc.
megafon.pl

Motylek - 2015-01-26, 15:20
Temat postu: Demis Roussos nie żyje
W nocy z 24 na 25 stycznia odszedł popularny grecki piosenkarz Demis Roussos. Jego działalność muzyczna trwała 52 lata, najpierw w wielu zespołach potem skupiając się na karierze solowej. Znany z min. takich przebojów jak "My Friend the Wind"," My Reason", "Lovely Lady of Arcadia" czy "Goodbye My Love Goodbye". Swoje hity nagrywał w wielu językach, co pomogło Mu osiągnąć status gwiazdy w wielu krajach. Miał 69 lat

żródło: onet.pl

Motylek - 2015-01-26, 15:40

Wielka strata w świecie muzycznym :(


ejtismen - 2015-01-26, 18:41

Przepiękny, cudowny, niepowtarzalny głos. Jedni takie lubią inni nie, każdy ma inny gust i trzeba to uszanować.
Dobrze że ktoś wynalazł płyty, które pozwalają słuchać ulubionych wykonawców kiedy ich samych już nie ma wśród Nas! Oni dołączają do chórów anielskich, a my? No cóż... wciąż możemy ich posłuchać. Czyż to nie piękne?
Demisie dziękuję za "Rain and Tears"... spoczywaj w pokoju!!!



ΣΤΗΝ ΜΝΗΜΗ ΜΙΑΣ ΣΠΟΥΔΑΙΑΣ ΦΩΝΗΣ, ΕΝΟΣ ΣΠΟΥΔΑΙΟΥ ΕΛΛΗΝΑ......

ejtismen - 2015-01-26, 18:52
Temat postu: Re: Zmarł założyciel Tangerine Dream
Tomex napisał/a:

Edgar Froese zmarł nagle w skutek choroby płuc.
megafon.pl


Żona Edgara na konferencji w jednym z wiedeńskich szpitali podała że przyczyną zgonu był zator tetnicy płucnej, a nie choroba płuc. Ach te media!

I znowu czas zakpił z śmiertelników, pokazując Im nieuchronność! Zakończył się jeden z rozdziałów światowej muzyki, a to już nie wróci. Poostaną wspomnienia, a chociażby płyta "Exit".

Nudystka - 2015-01-27, 11:06

:( Smutna wiadomość, oj smutna. :zalamka:



"Goodbye My Love Goodbye" :smutnaa:

Tomex - 2015-02-13, 21:57
Temat postu: Nie żyje Steve Strange, lider Visage
Steve Strange, wokalista i założyciel brytyjskiej grupy Visage zmarł podczas wakacji w Sharm-el-Sheikh w Egipcie. Powodem śmierci był atak serca. Steve Strange miał 55 lat.

Steve Strange założył grupę Visage razem z Midge Ure i Rusty Eganem w 1978 roku. Zespół jednym z pionierów nurtu new romantic, a ich singiel "Fade to Grey" stał się jednym z hymnów lat 80. Grupa istniała do połowy lat 80. Po jej rozpadzie muzycy zajęli się karierami solowymi, a Strange pracował także jako promotor w klubach na Ibizie.

Steve Strange dwukrotnie reaktywował Visage – w 2004 i 2010 roku. Nie dołączyli do niego jednak pozostali członkowie zespołu.

Informacje o śmierci wokalisty potwierdził szef wytwórni August Day Recordings. Strange zmarł 12 lutego o 11:15 lokalnego czasu w szpitalu w Sharm El-Sheikh. Bezpośrednim powodem była niewydolność serca. Muzyk od dłuższego czasu borykał się z problemami zdrowotnymi, w grudniu był hospitalizowany w Bridgend w rodzinnej Walii. Przez wiele lat był także uzależniony od heroiny.
onet.pl

Tomex - 2015-03-19, 23:39
Temat postu: Basista Toto nie żyje
Mike Porcaro znany z Toto nie żyje. Muzyk miał 59 lat.
Basista dołączył do Toto w 1984 roku. Można go było usłyszeć m.in. na płytach "Isolation" (1984), "Fahrenheit" (1986), "Mindfields" (1998) i "Through the Looking Glass" (2002). W połowie pierwszej dekady XXI wieku przestał koncertować z zespołem z powodu podupadającego zdrowia.

Mike Porcaro zmarł na stwardnienie zanikowe boczne. Informację potwierdził brat artysty i jego kolega z grupy, Steve Porcaro.
koncertomania.pl

ejtismen - 2015-04-01, 18:36
Temat postu: Robert Leszczyński...nie żyje!
W środe 01.04.2015 w wieku 48 lat zmarł Robert Leszczyński, dziennikarz i krytyk muzyczny. Był kierownikiem działu Kultura i Styl tygodnika "Wprost", a najbardziej kojarzony był jako juror programu "Idol",a następnie prowadził autorski program "Mop Man. Przeprowadzał wywiady z największymi gwiazdami muzyki, takimi jak: RHCP, Metallicą, Sex Pistols, Pearl Jam, Iggy Popem, czy Prodigy. Przez trzy lata prowadził program muzyczny w TV Polonia, a potem w kanale "Tylko Muzyka". W 2006 objął stanowisko redaktora naczelnego magazynu "Laif".Był rzecznikiem prasowym Przystanku Woodstock. Dziennikarz prawdopodobnie zmarł na cukrzycę.
daro - 2015-04-01, 18:55

Duża strata odszedł wspaniały człowiek [*]
Marza - 2015-04-02, 15:52

Strasznie szkoda [*]
Tomex - 2015-04-19, 00:16

Johnny Kemp, autor hitu "Just Got Paid" z lat 80., nie żyje. Miał 55 lat. Piosenkarz został znaleziony martwy na Jamajce. Jego ciało pływało w wodach Zatoki Montego. Przyczyny śmierci nie podano.

Zasłynął utworem "Just Got Paid", który stał się hitem w 1988 roku. W 2000 roku zespół 'N Sync nagrał swoją własną wersję tej piosenki, która trafiła na ich album "No Strings Attached". Na płycie Kempa "Secrets of Flying", z którego pochodzi oryginał, znalazł się także inny hit, "Dancin' With Myself".

Nie wiadomo, co było przyczyną śmierci pochodzącego z Bahamów piosenkarza R&B. Władze podają, że Kemp przybył na Jamajkę, podrożując statkiem. Na pokładzie miał dać występ dla programu "Tom Joyner Morning Show". Rzecznik organizatora rejsu ujawnił, że śmierć nie miała miejsca na statku.

Chris Kirkpatrick, były członek 'N Sync napisał na Twitterze: "Rip Johnny Kemp. Dziękuję Ci za wspaniałą muzykę". Wpis opatrzył hasztagiem "#JustGotPaid".

Z kolei MC Hammer napisał, że Johnny Kemp dał nam wszystkim wiele radości swoją piosenką "Just Got Paid". "To prawdziwy hymn! To był bardzo skromny i dobry człowiek" - brzmi wpis rapera.

Kemp pozostawił żonę i dwóch synów.
onet.pl

ejtismen - 2015-05-02, 08:17

30 kwietnia 2015 roku w wieku 76 lat zmarł Ben E. King, współautor i wykonawca wielkiego hitu z początku lat 60' "Stand by Me"

(*)

Tomex - 2015-05-15, 08:05
Temat postu: Nie żyje B.B. King
Nie żyje B.B. King, muzyk nazywany "królem bluesa". Artysta zmarł w wieku 89 lat. O jego śmierci poinformował jego prawnik. B.B. King zmarł 12 maja w Las Vegas.
B.B. King był amerykańskim muzykiem bluesowym, którego magazyn "Rolling Stone" uznał za szóstego najlepszego gitarzystę na świecie. Wypracował niepowtarzalny styl grania solówek, który wyróżniał go spośród innych gitarzystów, dzięki czemu zasłużył sobie na miano "króla bluesa".
B.B. King od początku maja przebywał w szpitalu. Już od dawna artysta zmagał się z problemami zdrowotnymi, związanymi przede wszystkim z cukrzycą, na którą chorował.
onet.pl

ejtismen - 2015-06-23, 17:33

James Horner (*)
Kompozytor filmowy i laureat dwóch Oscarów za "Titanica", zginął w katastrofie lotniczej. Miał 61 lat.
Horner napisał muzykę do ponad stu filmów. Często komponował do blockbusterów – ostatnio do "Niesamowitego Spider-Mana" i remake'u "Karate Kid". Na koncie miał takie tytuły jak "Obcy", "Avatar", "Braveheart", "Apollo 13", "Piękny umysł", "Pole marzeń" i "Dom z piasku i mgły".

Tomex - 2015-06-29, 14:43
Temat postu: Basista Yes nie żyje
Chris Squire, współzałożyciel zespołu Yes, nie żyje.
Muzyk cierpiał na białaczkę szpiku kostnego. O jego śmierci zespół poinformował na Facebooku. Chris zmarł spokojnie minionej nocy (27.06), w Phoenix w stanie Arizona, w ramionach ukochanej żony, Scotty - czytamy w komunikacie. Basista miał 67 lat.

Artysta pojawił się na 21 studyjnych albumach progresywnej formacji. Ostatni z nich to "Heaven & Earth" z lipca 2014 roku.
megafon.pl

Tomex - 2015-07-15, 19:41
Temat postu: Muzyk Thin Lizzy i Them nie żyje
Eric Wrixon, współzałożyciel rockowych grup Thin Lizzy i Them, nie żyje.
Klawiszowiec zmarł 13 lipca 2015 roku. Miał 68 lat. Przyczyna śmierci nie została ujawniona.
Informację potwierdził kolega muzyka z Thin Lizzy, Eric Bell.

Urodzony w Belfaście artysta w latach 60. dołączył do formacji Gamblers, która później - za jego sugestią - została przemianowana na Them (za filmem science fiction z 1954 roku). Ponieważ był nieletni, a rodzice nie godzili się na jego muzyczną karierę, zabrakło go w składzie, który podpisał kontrakt z wytwórnią Decca. Był jednak związany z późniejszymi wcieleniami Them.
W 1969 roku był współzałożycielem Thin Lizzy. Zagrał na debiutanckim singlu "The Farmer" / "I Need You", odszedł jednak z grupy nim krążek doczekał się premiery w 1970 roku.
koncertomania.pl

Joasia - 2015-08-02, 22:49

30 lipca w wieku 67 lat zmarła amerykańska piosenkarka, ikona muzyki country, Lynn Anderson - poinformowała w piątek jej rodzina. Największy przebój Anderson to "Rose Garden", który przyniósł jej nagrodę Grammy.Anderson zmarła na atak serca w szpitalu Nashville, w stanie Tennessee.W swej karierze piosenkarka zdobyła wiele nagród. Do jej największych przebojów, obok "Rose Garden", należą takie piosenki jak "Ride, Ride, Ride", "Top of the World" i "Cry".

onet.muzyka

Arti - 2015-08-03, 11:41

Joasia napisał/a:
30 lipca w wieku 67 lat zmarła amerykańska piosenkarka, ikona muzyki country, Lynn Anderson


Wielka strata... Bardzo lubię jej przebój "Rose Garden" Niech spoczywa w pokoju [*]

Gusia - 2015-10-03, 23:37
Temat postu: Franciszek Walicki - nie żyje
W wieku 94 lat w sobotę nad ranem w Gdyni zmarł Franciszek Walicki, uważany za „ojca chrzestnego” polskiego rocka. Był autorem tekstów piosenek, dziennikarzem i publicystą – jedną z najważniejszych postaci polskiej muzyki rozrywkowej.



– Franciszek był wizjonerem, który dzięki swej energii, samozaparciu i pomysłowości wprowadzał na polski rynek muzyczne nowinki, które przyczyniły się do erozji nieludzkiego systemu. Ponad wszelką wątpliwość należał do najbardziej zasłużonych animatorów kultury w powojennej Polsce – powiedział Marcin Jacobson, działający od wielu lat w środowisku muzycznym.


Franciszek Walicki urodził się 20 lipca 1921 r. w Łodzi. Rodzinnie związany był z Wilnem, a od roku 1945 z Gdynią.


Założyciel pierwszych w kraju zespołów rockowych

Był organizatorem pierwszych festiwali jazzowych w Sopocie (1956-57), publicystą, autorem tekstów, odkrywcą młodych talentów muzycznych. Aby nie drażnić władz zachodnim słowem „rock and roll” wymyślił termin „big beat” (mocne uderzenie), pod którym w Polsce rozwijał się ten gatunek muzyki.

Założyciel pierwszych w kraju zespołów rockowych: Rhythm and Blues, Czerwono-Czarni, Niebiesko-Czarni, twórca sopockiego klubu Non-Stop (1961), pierwszej polskiej dyskoteki (1970) i pierwszego polskiego pisma rockowego (Musicorama), a także menedżer zespołów Breakout i SBB.

TVP.INFO

ejtismen - 2015-10-04, 14:52

Powiedzieć o Nim... człowiek legenda, to za mało! Tak jak muzyka jest ważną częścią życia, tak pan Franciszek Walicki był ważną częścią muzyki polskiej!

ps. Niestety, coming out pewnego księdza okazał się o wiele ważniejszy we wczorajszych informacjach. Media elektryzuje wiadomość o księżach i ich podejrzanej reputacji, a ludzie naprawdę wielcy umierają po cichu. Młodzi nie wiedzą, kim był Franciszek Walicki, ale za 20 lat będą pamiętać nazwisko Charamsa. Żenujące!!!

Tomex - 2015-12-29, 08:57
Temat postu: Lemmy Kilmister nie żyje
Nie żyje Lemmy Kilmister.
Wytankował ocean alkoholu, spał z tysiącem kobiet, przez czterdzieści lat stał na czele zespołu, który zawsze chciał grać głośniej, niż wszyscy inni. Lemmy Kilmister, lider, wokalista i jedyny stały członek Motörhead, przez wiele lat był żywym dowodem na to, że wszystko, co mówiono o szkodliwości rock’n’rolla, jest wierutnym kłamstwem. Muzyk zmarł 28 grudnia 2015 roku, cztery dni po swoich 70. urodzinach, po krótkiej walce z rakiem. Jego przyjaciele z zespołu Motörhead mówią, że o chorobie dowiedział się dwa dni przed śmiercią.
onet.pl

ejtismen - 2015-12-30, 12:37

Kilka dni temu, a dokładnie 28 grudnia w wieku 51 lat zmarł brytyjski muzyk Paul Walden bardziej znany i wystepujący na scenie jako Guru Josh. Znany był z utworu "Infinity" ...przeboju roku 1989.




edit....


Natalie Cole nie żyje. Amerykańska piosenkarka znana z wykonań wielu przebojów jazzu, bluesa, popu i soulu, zmarła w wieku 65 lat. Przyczyną śmierci wokalistki była zastoinowa niewydolność serca.




edit....

10.01.2016 w wieku 69 lat zmarł David Bowie!!! Ikona, Legenda złotej dekady lat 80!



Pauletta - 2016-01-11, 23:08

David Bowie nie żyje, słynny muzyk przegrał walkę z rakiem

Zmarł brytyjski piosenkarz David Bowie - poinformowała rodzina artysty na Facebooku.
David Bowie zmarł w spokoju otoczony rodziną po 18 miesiącach walki z rakiem" - czytamy na fanpage'u muzyka.

Bowie zmarł dwa dni po swoich 69. urodzinach i premierze nowej płyty „Blackstar”.

David Bowie tak naprawdę nazywał się David Robert Jones. Zmienił nazwisko, ponieważ mylono go z Davym Jonesem z zespołu The Monkees.
Jego muzyka królowała przede wszystkim w latach 70’ poprzedniego wieku, ale bardzo wiele jego utworów do dziś jest popularnych. Niektóre - jak na przykład „Let’s dance” - mają niemal kultowy status.
Bowie nie tylko śpiewał. Był też multiinstrumentalistą. Grał na fortepianie, saksofonie, gitarze, instrumentach klawiszowych, altówce, skrzypcach, wiolonczeli i mandolinie.
Bowiego na Twitterze pożegnała Madonna, która czuje się wstrząśnięta informacją o śmierci muzyka, ale i szczęśliwa, ponieważ miała możliwość poznania twórcy hitu "Let's dance".

Tomex - 2016-01-19, 08:29
Temat postu: Nie żyje Glenn Frey
Nie żyje Glenn Frey, gitarzysta i współzałożyciel grupy Eagles. Frey zmarł w poniedziałek w Nowym Jorku. Muzyk miał 67 lat. O śmierci artysty poinformowała rodzina i członkowie zespołu.
onet.pl

MarekBB - 2016-01-19, 15:45

W niedzielę, 17 stycznia, w wieku 67 lat zmarł Dale Griffin. Muzyk był założycielem i perkusistą zespołu Mott The Hoople. Największe przeboje grupy to "All The Young Dudes", "All The Way From Memphis" oraz "Roll Away The Stone". Formacja powstała pod koniec lat 60. i początkowo działała pod nazwą Silence.
Grupa cieszyła się dużą popularnością w połowie lat 70. Piosenkę "All The Young Dudes" dla Mott The Hoople napisał David Bowie. Dale Griffin był też producentem - współpracował z Hanoi Rocks oraz The Cult. Produkował też wczesne utwory Nirvany. W 58. roku życia u Griffina zdiagnozowano chorobę Alzheimera.

źródło: onet.pl

Gusia - 2016-01-19, 23:12

Jakie to smutne :( Coraz więcej znanych i lubianych muzyków zasila Niebiosa :(
Gusia - 2016-01-21, 19:37

Nie żyje Bogusław Kaczyński. Dziennikarz, publicysta muzyczny i konferansjer zmarł dziś w wieku 73 lat. Przez wiele lat był propagatorem muzyki klasycznej i autorem popularnych programów w Telewizji Polskie





O śmierci Kaczyńskiego poinformował jego przyjaciel Tadeusz Deszkiewicz. Informacja opublikował na Facebooku. Wcześniej w mediach pojawiła się wiadomość, że doznał on udaru i trafił do szpitala. Był to jego kolejny udar. Wcześniej, w marcu 2007, przeszedł udar mózgu. Jego skutkiem była częściowa utrata zdolności mówienia oraz paraliż prawej strony ciała. Po rehabilitacji większość dolegliwości ustąpiła.

Bogusław Kaczyński - pasjonat muzyki poważnej, opery i telewizji

ejtismen - 2016-01-26, 20:46

Niestety stało sie to co najgorsze Black czyli Colin Vearncombe znany z największego przeboju lat 80' Wonderful Life...nie zyje!
Artysta zmarł dziś w wieku 53 lat w wyniku powikłań po wypadku, jakiego doznał w Cork.


(*)

Pauletta - 2016-01-26, 21:05

Wspaniały Świat,tylko dlaczego tak szybko odchodzą Ci których cenimy muzycznie

Gusia - 2016-01-26, 21:20

Kolejny wspaniały wykonawca zasilił szeregi Niebios :( :(



Black [*]


Dla wszystkich artystów którzy odeszli
:(



daro - 2016-01-27, 07:06

Wielka strata


MarekBB - 2016-01-27, 19:31

24 stycznia 2016 r. zmarł Jimmy Bain, basista, który grał u boku takich legend jak Ronnie James Dio czy Ritchie Blackmore, a jego linie basu mogliśmy sprawdzać na albumach od lat uważanych za klasyki. Znakomity basista takich zespołów jak Dio czy Rainbow zmarł w wieku 68 lat. Smutne wieści na Facebooku przekazał Vivian Campbell, członek Def Leppard, który w ostatnim czasie pracował z Jimmym Bainem nad projektem Last In Line.
Jeszcze w latach 70. po przeprowadzce do Londynu Jimmy Bain został zrekrutowany przez legendę Deep Purple - Ritchiego Blackmore'a do nowego zespołu Rainbow, gdzie poznał Ronniego Jamesa Dio. W 1981 dołączył do zespołu tego ostatniego, który nazywał się po prostu Dio z którymi nagrał m.in. kultowe Holy Driver.
Współpracował również z Kate Bush, Philem Lynottem (Thin Lizzy) i Gary Moorem.
Jimmy Bain nie był jedynie muzykiem, ale również twórcą - uczestniczył w tworzeniu płyt nad którymi pracował, a określenie songwriter pasowało do niego idealnie. Jimmy miał 68 lat. Płyta Last In Line jest niemal ukończona i niebawem usłyszymy ostatnie dokonania legendarnego basisty.

źródło: eskarock.pl

Joasia - 2016-01-29, 17:10

Nie żyje Paul Kantner - współzałożyciel Jefferson Airplane i Starship.Muzyk zmarł 28 stycznia 2016 roku na atak serca. Miał 74 lata.

Oby ten fatalny styczeń już się skończył .RIP Mr. Kantner.

ejtismen - 2016-02-01, 18:15

Joasia napisał/a:
Nie żyje Paul Kantner - współzałożyciel Jefferson Airplane i Starship.Muzyk zmarł 28 stycznia 2016 roku na atak serca. Miał 74 lata.

Oby ten fatalny styczeń już się skończył .RIP Mr. Kantner.


teg samego dnia zmarła Signe Toly Anderson współtworząca zespół Jefferson Airplane Wokalistka od wielu lat chorowała i przebywała w szpitalu. Miała 74 lata.

Pauletta - 2016-02-06, 16:09
Temat postu: Lider Earth, Wind & Fire nie żyje. Maurice White miał 74
3 lutego 2016 roku w wielu 74 lat zmarł w swoim domu w Los Angeles Maurice White, założyciel i lider zespołu Earth, Wind & Fire - poinformował w czwartek (4 lutego) jego brat Verdine, członek tego zespołu.
Maurice White, który był kompozytorem, wokalistą i producentem płyt, założył zespół Earth, Wind & Fire w 1969 r. Grupa, która kontynuuje występy estradowe do dzisiaj, sprzedała dotychczas ponad 90 mln płyt na całym świecie. Uprawia różne gatunki muzyki, od rhytm and bluesa poprzez soul, funk, disco do rocka i jazzu.
Earth, Wind & Fire, znani również pod skrótem EWF, wylansowali wiele przebojów, takich jak "September", "Shining Star" i "Boogie Wonderland".
Zespół osiągnął szczyt popularności w 1975 r. albumem "That's the Way of the World". Zdobył sześć, najwyżej cenionych w środowisku muzyki popularnej, nagród Grammy a w 2000 r. został uhonorowany miejscem w Hali Sław Rock and Rolla (Rock nad Roll Hall of Fame).
White cierpiał na chorobę Parkinsona i od 1995 r. zaprzestał występów estradowych a od pewnego czasu nie pojawiał się publicznie. Verdine White powiedział agencji, że jego brat zmarł w środę we śnie i zaapelował w imieniu rodziny o "uszanowanie w tym bardzo trudnym okresie jej prywatności".

Gusia - 2016-03-09, 18:37
Temat postu: George Martin, "piąty Beatles", nie żyje. Miał 90
Producent The Beatles, sir George Martin, nie żyje. Przez wielu nazywany był piątym członkiem zespołu. Martin stworzył aranżacje między innymi do hitu "Yesterday" czy do kawałka "A Day in the Life". Zmarł w wieku 90 lat.





Przyczyny jego śmierci nie są jeszcze znane. Informację o odejściu Martina podał na swoim Twitterze Ringo Star. "Niech Bóg błogosławi George'a Martina. Życzę spokoju i miłości Judy i jego rodzinie" - napisał muzyk.

Sir George Martin przez wiele osób nazywany był "piątym Beatlesem". Producent zapewnił The Beatles kontrakt płytowy, kiedy nikt inny nie chciał się na to zgodzić. Wyprodukował większość utworów Wielkiej Czwórki i stworzył aranżacje do "A Day in the Life" czy legendarnego utworu "Yesterday".

"Muszę podkreślić, że tworzenie płyt The Beatles było pracą zespołową. Bez moich partii instrumentalnych i kompozycji, wiele albumów brzmiałoby inaczej. Nie wiem, czy byłyby lepsze - być może. Jestem skromny. Chcę w ten sposób pokazać, jak naprawdę wyglądały nasze relacje" - pisał Martin o współpracy z The Beatles w swojej książce "All You Need Is Ears".

George Martin współpracował też z artystami takimi jak Jeff Beck, Ella Fitzgerald, Cheap Trick, Dire Straits, Peter Gabriel, Sting, Meat Loaf, Celine Dion czy Kate Bush. Producent miał na swoim koncie wiele prestiżowych nagród, takich jak Grammy czy Oscar. W 1996 roku zyskał tytuł szlachecki, a trzy lata później został członkiem Rock and Roll Hall of Fame.

George Martin zmarł 9 marca 2016 roku w wieku 90 lat.

Gusia - 2016-03-12, 00:44
Temat postu: Keith Emerson nie żyje
• Keith Emerson był klawiszowcem rockowym, członkiem legendarnej grupy Emerson, Lake & Palmer
• Zmarł w swoim domu w Santa Monica w Kalifornii
• Miał 71 lat




Informacja o śmierci artysty pojawiła się na facebookowym profilu zespołu Emerson, Lake & Palmer. "Z ogromnym żalem informujemy, że Keith Emerson zmarł ostatniej nocy w swoim domu w Santa Monica w Los Angeles. Miał 71 lat. Prosimy o uszanowanie prywatności pogrążanej w smutku rodziny" - czytamy w krótkim komunikacie.

Emerson urodził się w 1944 roku w miasteczku Todmorden w północnej Anglii. Na instrumentach klawiszowych zaczął grać już jako dziecko. Już jako nastolatek odkrył organy Hammonda i syntezatory Moog.

Był wirtuozem instrumentów klawiszowych. Przez wielu był uznawany za jednego z najbardziej biegłych technicznie klawiszowców rockowych.

Pierwsze sukcesy odnosił pod koniec lat 60. z grupą The Nice. W 1970 r. Emerson wraz z gitarzystą Gregiem Lake'em i perkusistą Carlem Palmerem założył Emerson, Lake & Palmer. Ich wczesne płyty, takie jak "Tarkus" czy "Trilogy", przeszły do historii rocka progresywnego jako instrumentalne arcydzieła. Zespół adaptował dla swoich potrzeb elementy jazzu i muzyki klasycznej, działał w różnych składach; ostatni koncert odbył się sześć lat temu w Londynie.

Brytyjski muzyk wydawał też płyty solowe. W 2004 roku powołał do życia Keith Emerson Band. Jego ostatnim albumem jest "The Three Fates Project" z 2012 roku.

Emerson zmarł w nocy z czwartku na piątek w swoim domu w Santa Monica w Kalifornii. Ciało muzyka znalazła jego dziewczyna. Oficjalnej przyczyny śmierci nie podano.

W przyszłym tygodniu muzyk miał rozpocząć trasę koncertową po Japonii.

Tomex - 2016-04-21, 18:28

Prince, legendarny amerykański muzyk, zmarł w wieku 57 lat. Ciało znaleziono w w jego studiu nagraniowym w Minnesocie. Kilka dni temu temu muzyk był hospitalizowany z powodu grypy. Prince miał na swoim koncie takie przeboje, jak "Take Me With U", "When Doves Cry" czy "Purple Rain".
onet.pl

ejtismen - 2016-04-21, 18:35

Aż nie dowiary...właśnie czytam na portalach newsa dnia!!! Odchodzą same tuzy światowej muzyki! :szok:
Gusia - 2016-04-21, 18:55

Ten rok jest straszny tyle wspaniałych artystów już odeszło :( zdecydowanie za dużo :(
daro - 2016-04-22, 09:51

szkoda takich artystów :( [*]
Gusia - 2016-05-12, 20:00
Temat postu: Maria Czubaszek - nie żyje
Zmarła Maria Czubaszek, polska pisarka i satyryk, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka, dziennikarka - informuje TVN24. Miała 76 lat.




Maria Czubaszek urodziła się w Warszawie 9 sierpnia 1939 r. Studiowała dziennikarstwo i filologię angielską na Uniwersytecie Warszawskim, ale nie ukończyła żadnego z tych kierunków. W 1960 r. rozpoczęła pracę w Programie I Polskiego Radia. W 1966 r. związała się z Programem III Polskiego Radia.

Najbardziej znana była z tekstów satyrycznych prezentowanych w radiowej Trójce. Była także autorką licznych tekstów piosenek. Pisała do muzyki m.in. Andrzeja Dąbrowskiego, Janusza Komana, Henryka Majewskiego, Jacka Malinowskiego, Jerzego Miliana, Zbigniewa
Namysłowskiego, Ryszarda Poznakowskiego, Jana Ptaszyna Wróblewskiego.

ejtismen - 2016-05-12, 20:26

Przewspaniała satyryczka, z wielką klasą, dystansem, trzeźwym spojrzeniu na otaczające sprawy!
W każdym wywiadzie mówiła o nałogu i zawsze tak zabawnie..."Nie umiem rzucić. Mówiła Pani Maria..."Ja już tak długo żyję..."

ejtismen - 2016-10-24, 21:35

Myślałem że ten rok skończy się tak jakoś normalnie bez żadnych smutnych wiadomości!
A tu news dnia! Pete Burns nie żyje!

Pete Burns, wokalista grupy Dead or Alive, celebryta i gwiazda brytyjskiego "Big Brothera" nie żyje. Przyczyną śmierci był atak serca. Piosenkarz miał 57 lat.


Pete dziękuję za mega hit lat 80'

Dead Or Alive - You Spin Me Round


Gusia - 2016-10-24, 21:41

Ano ostatni kwartał tego roku zbiera ogromne żniwo jeżeli chodzi o gwiazdy nie tylko muzyki ale także kina :(
Motylek - 2016-10-24, 22:13

:(
daro - 2016-10-25, 04:04

Wielka szkoda :(
Tomex - 2016-11-11, 08:49

Leonard Cohen nie żyje. Gwiazda muzyki, kanadyjski poeta i autor piosenek odszedł w wieku 82 lat w Kalifornii.
Informację o śmierci muzyka zamieszczono dziś w nocy (11.11.16) na jego profilu na Facebooku. "Z głębokim smutkiem informujemy, że legendarny poeta, piosenkarz i artysta Leonard Cohen odszedł. Straciliśmy jednego z najbardziej szanowanych i płodnych wizjonerów" - napisano.

Na Facebooku Cohena zamieszczono także wstępne informacje o pogrzebie Cohena. Uroczystość ma odbyć się w późniejszym terminie w Los Angeles. Rodzina artysty poprosiła o uszanowanie prywatności.
muzyka.onet.pl

Gusia - 2016-11-11, 14:15

[*] :(
ejtismen - 2016-11-11, 15:49

NIE DO WIARY... przecież były w planie koncerty!
W jednym z wywiadow Leonard powiedział że ostatni jego album, to takie jego pożegnanie z fanami...widać że były to prorocze słowa najwspanialszego barda!
Wielki ukłon dla tego artysty...ogromna pustka! (*)



Klasyka!

Motylek - 2016-11-11, 19:00

[*]
Arti - 2016-11-11, 20:36

[*] brak słów...
Daisy - 2016-11-11, 20:52

[*] :(
Gusia - 2016-12-08, 21:57

Zmarł gitarzysta Greg Lake, frontman Emerson Lake & Palmer



Brytyjski gitarzysta Greg Lake, muzyk odpowiedzialny za wizerunek grupy w takich zespołach jak Emerson, Lake & Palmer oraz King Crimson, zmarł w wieku 69 lat - poinformował w czwartek jego menedżer. Lake był jednym z ojców założycieli progresywnego rocka



Lake zmarł we wtorek, po - jak powiedział jego menedżer - "długiej i zaciętej walce z rakiem"

Gregory Stuart "Greg" Lake urodził się 10 listopada 1947 r. W pierwszym składzie King Crimson, w którym był basistą i wokalistą, nagrał w 1969 r. debiutancki album "In The Court Of The Crimson King", jedną z pierwszych prezentacji progresywnego rocka. Zespół w dużej mierze odszedł od podstaw bluesowych tego gatunku, włączając do swojej muzyki elementy jazzu i muzyki symfonicznej.
Drugi album grupy, "In The Wake Of Poseidon", ukazał się rok później.
Przyjaźń z klawiszowcem Keithem Emersonem zaowocowała następną supergrupą, jaką po dokooptowaniu Carla Palmera stał się zespół Emerson, Lake & Palmer (ELP). Dla grupy, która w latach 1970-1994 nagrała dziewięć albumów studyjnych, Lake pisał również teksty.

Klawiszowiec grupy Yes, Geoff Downes na wieść o śmierci Lake'a powiedział: "Odszedł kolejny geniusz. Rok 2016 był strasznym rokiem dla muzyki, prawdziwym annus horribilis".

Lake zmarł w dziewięć miesięcy po samobójstwie Emersona, uznawanego za jednego z najwybitniejszych klawiszowców w historii rocka.

Gusia - 2016-12-25, 20:57
Temat postu: Rick Parfitt - nie żyje
Nie żyje Rick Parfitt, gitarzysta Status Quo. Miał 68 lat





Nie żyje Rick Parfitt, gitarzysta zespołu Status Quo. Zmarł w szpitalu w Hiszpanii - poinformował jego manager. BBC podaje, że powodem była ostra infekcja.

Rick Parfitt dołączył do Status Quo w 1967 roku i jako jedyny członek, obok wokalisty Francisa Rossi, grał na wszystkich płytach zespołu, mimo że doświadczył wcześniej różnych problemów zdrowotnych, związanych z sercem. W październiku 2016 roku Parfitt zrezygnował z koncertowania z zespołem, ze względu na zawał serca, którego doznał w tym roku.
Zamierzał poświęcić się karierze solowej i planował wydanie w 2017 roku własnego albumu. Pozostawił żonę Lyndsay i czwórkę dzieci.
Muzyk był współautorem takich hitów kapeli jak „In The Army”, „Whatever You Want” czy „Again and Again”.
Za swoją artystyczną działalność został uhonorowany tytułem oficera Orderu Imperium Brytyjskiego.

Grupa jest w trakcie pożegnalnej trasy koncertowej, która ma potrwać do 2018 roku. Na początku 2017 roku mają się ukazać winylowe reedycje płyt zespołu z lat 1981-1996.



Nie żyje George Michael


W wieku 53 lat zmarł George Michael, piosenkarz, były członek popowego zespołu Wham! popularnego w latach 80. O śmierci artysty poinformowała BBC na portalu internetowym. powołując się na jego wydawcę. Piosenkarz zmarł w swoim domu w Oxfordshire w Wielkiej Brytanii. Policja poinformowała, że śmierć artysty nie była dziełem osób trzecich.



Piosenkarz w ciągu ponad trzydziestu lat swojej kariery sprzedał ponad 100 milionów egzemplarzy płyt.

Wiadomość z dzisiaj t.j 26.12.2016 godz 00:41

witrek - 2016-12-26, 00:51

(*) Last Christmas.....
No nie mógł Ten na górze go w lepszym czasie do siebie zaprośić..

Dj Conrado - 2016-12-26, 09:02

pięknie to ująłeś Wirek (*)
ejtismen - 2016-12-26, 11:19

Panie Boże...a zwolnij...bo Świat bez muzyki za chwile będzie pusty!


(*)


Tylu ich w tym roku odeszło...

daro - 2016-12-27, 11:27

[*][*][*]

Dj Conrado - 2016-12-27, 18:41

https://www.youtube.com/watch?v=GBLhaFrUchw może ktoś przetłumaczyć na polski ? strasznie wg mnie wygladał i dyszał ...
Dj Conrado - 2016-12-27, 21:42

Carrie Fisher nie żyje! Księżniczka Leia opuściła nas!

ps . http://wiadomosci.gazeta....zmarla.html#MT2

Motylek - 2016-12-28, 00:00

Życie kruche jest.... :(
Pauletta - 2016-12-28, 00:06

Motylek napisał/a:
Życie kruche jest.... :(


dokładnie Asiu...
...nie znamy dnia ani godziny :(

Gusia - 2016-12-28, 20:19

Zmarł Stasiek Wielanek, warszawski bard, gitarzysta i akordeonista. O śmierci śpiewaka napisano na jego oficjalnej stronie internetowej.


Nie żyje Stasiek Wielanek – jeden z najważniejszych warszawskich twórców. Bard przez lata lata grywał na ulicach z Kapelą Czerniakowską i Kapelą Warszawską , jeździł po świecie ze swoimi piosenkami o stolicy. Zmarł dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia, 23 grudnia 2016. Miał 67 lat.

„Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiamy, że Stasiek Wielanek – Bard Warszawy – zmarł. Serce oddał Warszawie, duszę Bogu" – napisano na oficjalnej stronie internetowej poświęconej artyście.

Był rodowitym warszawiakiem, który podobnie jak jego idol – Stanisław Grzesiuk – pochodził z Czerniakowa.

Wielanek wydał antologię „Szlagiery starej Warszawy" oraz książkę „Warszawa w piosence, wierszu i anegdocie". Był też radnym w warszawskiej dzielnicy Mokotów. Zaledwie kilka dni temu, bo 20 grudnia został odznaczony brązowym medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis", przyznanym przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego.


daro - 2016-12-29, 07:14

Warszawa pogrążona w smutku :( [*]
ejtismen - 2016-12-29, 11:52

Dj Conrado napisał/a:
Carrie Fisher nie żyje! Księżniczka Leia opuściła nas!


A dzień po w wieku 84 lat zmarła jej mama ikona Hollywood... Debbie Reynolds!

(*)



edit..........

Zmarł Jerzy Kossela, gitarzysta Czerwonych Gitar. Miał 74 lata.

Gusia - 2017-01-07, 19:36

Zmarł gitarzysta Czerwonych Gitar




Jerzy Kossela (właśc. Kosela) (ur. 15 lipca 1942 w Częstochowie zm. 7 stycznia 2017 w Gdyni)– polski gitarzysta, wokalista, autor tekstów i kompozytor, współzałożyciel i członek zespołów Elektron, Niebiesko-Czarni, Pięciolinie i Czerwone Gitary.

Pierwszy lider zespołu Czerwone Gitary, w latach 1965–1967. Po odejściu z zespołu pozostał czynny w polskim życiu muzycznym i występował na estradzie do 1976 roku, po czym rozpoczął pracę w charakterze prezentera dyskotekowego, którą wykonywał przez 15 lat. Po powrocie Czerwonych Gitar na estradę w 1991 r. znalazł się w zespole ponownie, jako gitarzysta i wokalista. Odszedł w 1993 roku, w wyniku konfliktu z ówczesnym liderem, Sewerynem Krajewskim. Od 1999 znowu (po raz trzeci) w składzie zespołu. Jego estradowe pseudonimy to: Ciamcialamcia i Juras.

Autor wielu ponadczasowych przebojów, w tym: „Bo ty się boisz myszy” (muzyka i tekst), „Historia jednej znajomości”, „Matura” (teksty do muzyki Krzysztofa Klenczona). Współautor książki Czerwone Gitary to właśnie my! (Warszawa 1992). Jerzy Kossela jest żonaty z Janą (Janiną) Kras. W 2010 został odznaczony Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Na płycie Czerwonych Gitar Jeszcze raz, której premiera odbyła się 14 marca 2015 roku, znalazła się jego piosenka „Kocham dwie dziewczyny”, która powstała w 1965 roku. W maju 2015 r. zaprzestał koncertowania z zespołem Czerwone Gitary, ze względu na poważne problemy zdrowotne..

Motylek - 2017-01-07, 21:48

Jak to powiedział jeden z nowych gitarzystów zespołu.... odszedł kolejny Wielki człowiek :(
daro - 2017-01-08, 07:10

:( [*]
Gusia - 2017-01-19, 21:43
Temat postu: Loalwa Braz - nie żyje
Loalwę Braz znaleziono martwą. Zapamiętamy ją z "Lambady"


Loalwa Braz, wokalistka znana z przeboju lat 80. "Lambada", nie żyje. Została znaleziona w spalonym samochodzie w pobliżu jej domu.



Jak podaje BBC, lokalna policja potwierdziła tożsamość Braz, ale zaznaczyła jednocześnie, że okoliczności jej śmierci są jeszcze nieznane. Piosenkarka została znaleziona nieopodal swojego domu w Saquarema, w stanie Rio de Janeiro. Miała 63 lata.

Braz zdobyła ogromną popularność głównie dzięki piosence "Lambada". Utwór nagrała francuska grupa Kaoma, a za śpiew i portugalski tekst była odpowiedzialna Braz. Signiel sprzedał się w milionach egzemplarzy na całym świecie.

MarekBB - 2017-01-25, 01:17

Nie żyje basista zespołu Mott The Hoople, Peter Overend Watts. Przyczyną śmierci basisty był rak gardła. Miał 69 lat.
Mott The Hoople powstał w 1969 roku w Londynie z połączenia dwóch innych grup: The Soulents oraz The Buddies. Nazwę zapożyczyli z powieści „Mott the Hoople” Williarda Manusa, którą w więzieniu przeczytał Guy Stevens – producent i menadżer grupy.
Klasyczny skład brytyjskiej kapeli tworzyli: Ian Hunter (wokalista, gitarzysta), Mick Ralphs (gitarzysta, wokalista wspomagający), Verden Allen (klawiszowiec), Dale Griffin (perkusista) oraz Watts. Debiutancki album, „Mott The Hoople”, nagrany w zaledwie tydzień, na rynku ukazał się w 1969. Mimo tego, że krążek cieszył się zainteresowaniem ze strony słuchaczy, grupa na początku lat 70. był na krawędzi rozpadu. Kolejne albumy zbierały negatywne recenzje albo słabo się sprzedawały. Nie pozostało im nic innego jak rozwiązanie kapeli.
Na ratunek przyszedł David Bowie – wielki miłośnik Mott The Hoople. Kiedy dowiedział się, że grupa podjęła decyzję o rozwiązaniu, zaproponował im nagranie napisanej przez siebie piosenki „Suffagette City” przeznaczony na album „The Rise and Fall of Ziggy Stardust and the Spiders from Mars”. Członkowie grupy odmówili. Bowie jednak nie dał za wygraną. Podrzucił zespołowi kompozycję „All the Young Dudes”. Jak się okazało to był strzał w dziesiątkę! Numer, będący spowiedzią homoseksualisty, przyniósł Mott The Hoople ogromny sukces. Był to największy przebój w historii grupy (doszedł do 3 miejsca na brytyjskiej liście przebojów).
Terazrock.pl
PS. Prawie dokładnie rok temu (17 stycznia 2016) zmarł perkusista zespołu - Dale Griffin...

ejtismen - 2017-01-25, 17:05
Temat postu: Re: Loalwa Braz - nie żyje
Gusia napisał/a:
Loalwa Braz, wokalistka znana z przeboju lat 80. "Lambada", nie żyje.


To był mega przebój lat 80' wspaniałe nagranie poparte cudownym teledyskiem! Taniec Lambada i spódniczki dla dziewcząt "lambadki" ,istny przebój lata. Głos Loalwy sprawił że to nagranie bardzo wysoko sobie cenię i zaliczam do ścisłej czołówki moich ulubionych z tamtego okresu!

Pauletta - 2017-01-25, 20:07

Nie żyje Butch Trucks, współzałożyciel The Allman Brothers. Miał 69 lat.
Przyczyna śmierci na razie nie jest znana. Butch w 1969 roku obok braci Gregga i Duane’a Allmana, a także Berry’ego Oakleya i Jaia Johansona był jednym z założycieli tego słynnego zespołu.
Kapela uznawana jest za jedną z najbardziej wpływowych grup rockowych XX wieku.
Zagrał na wszystkich albumach i był obecny we wszystkich wcieleniach grupy, która w 2014 roku zakończyła działalność.

Pauletta - 2017-01-28, 20:14

Geoff Nicholls nie żyje.
Zmarł w wieku 68 lat .

Geoffrey James „Geoff” Nicholls urodził się 28 lutego 1948 roku i najlepiej był znany jako klawiszowiec Black Sabbath, z którym grał w latach 1979-2004, grając na wszystkich płytach pomiędzy „Heaven And Hell” i „Live at the Hammersmith Odeon”. Muzyk zmarł 28 stycznia 2017 roku po długiej walce z nowotworem płuc. Po opuszczeniu Black Sabbath, Geoff Nicholls grał na klawiszach w zespole byłego wokalisty Black Sabbath, Tony’ego Martina.

Pauletta - 2017-01-31, 19:22

Kolejny wspaniały muzyk odszedł od Nas :( John Wetton nie żyje - brytyjski gitarzysta basowy, gitarzysta i wokalista. Współpracował m.in. z zespołami: Family, King Crimson, Uriah Heep, Wishbone Ash, Asia i UK, zmarł dzisiaj na raka w wieku 67 lat.
Urodził się w Willington w hrabstwie Derbyshire, a wychował w Bournemouth w Dorset. Od końca lat 60. był członkiem zespołów grających rocka progresywnego, takich jak Mogul Trash, Family, King Crimson (w którym grał z przyjacielem z dzieciństwa Robertem Frippem), Roxy Music/zespół Briana Ferry’ego, Uriah Heep, UK oraz Wishbone Ash. Album Asia zespołu o tej samej nazwie, na liście Billboardu osiągnął miejsce najlepszego albumu roku 1982. Album ten jest jednym z czterech w historii listy, który utrzymywał się na pierwszej pozycji przez dziewięć kolejnych tygodni.

MarekBB - 2017-02-13, 20:41
Temat postu: Zmarł Al Jarreau
W Los Angeles 12 lutego w wieku 76 lat zmarł wybitny wokalista jazzowy Al Jarreau. Artysta był siedmiokrotnym laureatem nagród Grammy, w tym dla najlepszego piosenkarza w kategorii pop. Do jego najbardziej znanych utworów należą „Your song” i „Take five”. Al Jarreau wykonywał także utwór do popularnego w latach 80. serialu „Na wariackich papierach”.Al Jarreau był cenionym wokalistą nie tylko jazzowym. W 1981 roku zdobył statuetkę Grammy w kategorii artysta pop („Breakin’ Away”). Jednak największą sławę przyniosło mu nagranie tytułowej piosenki do serialu „Na wariackich papierach” („Moonlighting”) z Bruce’em Willisem i Cybill i Shepherd w roli głównej. Brał udział także w nagraniu charytatywnego utworu „We Are the World”.
MarekBB - 2017-03-14, 22:45
Temat postu: Joni Sledge nie żyje
Joni Sledge, członkini grupy Sister Sledge, zmarła 10 marca 2017 r. w wieku 60 lat. "Z przykrością informujemy, że Joni, kochana siostra, matka, ciotka i siostrzenica odeszła" - poinformowała rodzina wokalistki.
Joni Sledge wraz z siostrami Kim, Debbie i Kathy tworzyła popularny w latach 70. i 80. zespół Sister Sledge. Grupa miała na swoim koncie takie przeboje, jak "We Are Family", "He’s the Greatest Dancer", "Got to Love Somebody" czy "Next Time You’ll Know".
W roku 2006 grupa ponownie zarejestrowała swój największy hit "We Are Family". W nowej wersji piosenki gościnnie wystąpili: Patti Labelle, George Clinton, Ciara, Christina Milian, Chris Brown, Lyfe Jennings, Mary Mary i Ray J. Utwór trafi na płytę "We Are Family", z której dochód został przeznaczony dla rodzin poszkodowanych przez huragan Katrina.
onet.pl

Gusia - 2017-03-15, 21:49
Temat postu: Wojciech Młynarski - nie żyje
Po długiej chorobie zmarł Wojciech Młynarski. Miał 75 lat. Informację o jego śmierci przekazała na swoim profilu na Facebooku jego córka Paulina Młynarska.





Poeta, reżyser i wykonawca piosenki autorskiej, satyryk, artysta kabaretowy, autor tekstów piosenek i librett, tłumacz, znany przede wszystkim z autorskich recitali urodził się 26 marca 1941 w Warszawie.

Debiutował na początku lat 60. w kabarecie i teatrze w klubie studenckim Hybrydy. W 1963 zaprezentował się również na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu jako autor tekstu piosenki "Ludzie to kupią" wykonywanej przez Janinę Ostale


Od połowy lat 60. współpracował z kabaretami (Dudek, Owca i Dreszczowiec). Utwory z tego okresu to m.in.: "W Polskę idziemy", "Po prostu wyjedź w Bieszczady", "Ludzie to kupią", "W co się bawić". Pracował również w telewizyjnej redakcji rozrywki. Stworzył wówczas cykl Porady sercowe, w tym utwór "Polska miłość", a także piosenkę "Niedziela na Głównym".

W latach 70. zaczął pisać większe formy, zwłaszcza libretta operowe i musicalowe: "Henryk VI na łowach", "Cień", "Awantura w Recco". Jest autorem przekładów piosenek z musicali: "Kabaret", "Jesus Christ Superstar" i "Chicago". Na scenie Teatru Ateneum realizował również programy autorskie poświęcone wybitnym artystom i twórcom, m.in.: Brelowi, Hemarowi, Ordonównie oraz Wysockiemu.

Jego piosenki "Światowe życie", "Och, ty w życiu", "Żorżyk gitarzysta basowy", "Prześliczna wiolonczelistka", "Moje serce to jest muzyk" nuciła cała Polska. Największą popularnością cieszył się jego superprzebój "Jesteśmy na wczasach".

Gusia - 2019-05-01, 17:50
Temat postu: Nie żyje Izabela Skrybant - Dziewiątkowska
Nie żyje Izabela Skrybant-Dziewiątkowska, piosenkarka, liderka Tercetu Egzotycznego. Artystka odeszła nad ranem 1.05.2019r w wieku 78 lat po walce z ciężką chorobą. Informację o śmierci przekazał jej zespół.
Izabela Skrybant-Dziewiątkowska była wokalistką Tercetu Egzotycznego od samego początku, od 1963 roku. Artystka zmagała się rakiem trzustki. O chorobie dowiedziała się przypadkiem.



Izabela Skrybant-Dziewiątkowska urodziła się w 1938 r. w Łukowcu Wiszniowieckim k. Lwowa. Była żoną zmarłego w 2002 r. założyciela Tercetu, Zbigniewa Dziewiątkowskiego. Od 1963 r., czyli od samego początku zespołu była związana z Tercetem Egzotycznym. Grupa wydała ponad 20 płyt z muzyką latynoamerykańską.

W 2010 roku została wyróżniona medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. W kwietniu 2017 roku ukazał się wywiad-rzeka z artystką, zatytułowany „Pamelo, żegnaj”.

ejtismen - 2019-10-02, 13:21
Temat postu: Karel Gott nie żyje.
Karel Gott nie żyje.
Czesi mieli go za najwybitniejszego rodzimego piosenkarza w historii, a niektórzy widzieli w nim nawet kandydata na prezydenta kraju. Miał setki romansów, kochały się w nim Czeszki, Niemki, Austriaczki, Rosjanki i Polki. Ma wiele przydomków – od "Słowiańskiego Sinatry" czy "Złotego Głosu z Pragi" do "Presleya Wełtawy" – i podobnie jak on doczekał się swojego muzeum, tyle że otwartego już za jego życia. Chorował na białaczkę. Karel Gott zmarł w wieku 80 lat. (*)




Gusia - 2020-05-11, 18:26

Nie żyje Albert One


Alberto Carpani, znany jako Albert One, zmarł rankiem w poniedziałek 11 maja w klinice Maugeri, gdzie był hospitalizowany. Carpani 23 kwietnia skończył 64 lata. Wydawało się, że przeszedł krytyczną fazę choroby, ale sytuacja pogorszyła się ponownie w ciągu ostatnich kilku godzin. W sobotę Carpani zamieścił zdjęcie na swoim profilu na Instagramie, w którym widać go uśmiechniętego leżącego w łóżku ze swoim respiratorem. Kilka godzin później niestety przebieg choroby zmienił się.

Alberto Carpani (Albert One) był włoskim piosenkarzem najlepiej znanym ze swoich wydawnictw italo disco w latach osiemdziesiątych. Wydał single Yes No Family, Turbo Diesel, Heart on Fire, Lady O, For Your Love, Secrets, Hopes & Dreams, Everybody, Visions i Loverboy.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group