RM80
Stachursky - Na Falochronie
 

Głosuj na Dance ListęGłosuj na Goršcš 10Głosuj na Złotš Listę


 Ogłoszenie 

*** Przebój Lata 2018 (wasze propozycje) ***


Poprzedni temat «» Następny temat
Depeche Mode - Violator (1990)
Autor Wiadomość
Tomex 





Zaproszone osoby: 1
Wiek: 47
Dołączył: 06 Lut 2009

Posty: 9802
Skąd: Katowice
Wysłany: 2015-04-15, 04:25   Depeche Mode - Violator (1990)
Depeche Mode - Violator (1990)

Z perspektywy czasu „Violator” jawi się jako kolejne ogniwo w łańcuchu, kolejny etap prowadzący do depeszowego magnum opus „Songs Of Faith And Devotion”. Rzecz jasna w roku 1990 takiej perspektywy jeszcze nie było, tym niemniej „Violator” był płytą dojrzałą, przemyślaną, intrygującą. Brzmieniowo Depesze stoją tu w lekkim rozkroku – chwilami słychać tu jeszcze synthpopowe lata 80. z ciepłą, pastelową elektroniką, ale brzmienie jest dość mroczne, chwilami naturalistyczne, ponure, zapowiadające lata 90. Taki „Enjoy The Silence” (superprzebojowy, z teledyskiem z Gahanem w roli króla) ma jeszcze sporo z DM ery powiedzmy „Some Great Reward”; ciepło brzmiący, melodyjny refren „Halo”, opartego na dość prostej linii basowej, którą następnie ciekawie obudowano kolejnymi klawiszowymi partiami, przywodzi nieco na myśl nagrania OMD – te nagrania korzeniami wciąż jeszcze tkwią w latach 80. Z drugiej strony jest słynny „Personal Jesus”, zbudowany na prostej gitarowej linii (zresztą po raz pierwszy Depeche Mode aż tak wyeksponowało gitarę w swoim nagraniu) – to już zupełnie inne Depeche Mode: bezpośrednia oszczędność, pewna brzmieniowa surowość, prostota tego utworu pięknie wprowadza Gore’a i spółkę w lata 90. Jest „Policy Of Truth” – jakby wykręcona, odjechana Depeszowska wersja funku, z pulsującą linią basową i silnie zaznaczonym rytmem. Do tego „Sweetest Perfection” – powoli narastające, rozwijające się, nabierające mocy, gęstniejące, co w zderzeniu z chłodnym śpiewem robi przytłaczające wrażenie. A są jeszcze ballady: „Waiting For The Night”, smutna, chwilami wręcz przeszywająca (…czekam, aż zapadnie noc, wtedy wszystko staje się znośne…) i nieco jaśniejsza, choć nadal utrzymana w chłodnych, minorowych barwach, sugestywna „Blue Dress” (…Włóż ją i nie mów ani słowa. Włóż ją, tę, którą wolę. Włóż ją i stań przed moimi oczami…) A odjechane, atmosferyczne „Clean” na finał (ponoć inspirowane partiami gitar basowych z „One Of These Days”)? A nieco mniej przebojowa od „Enjoy The Silence”, ale nadal chwytliwa, melodyjna i wpadająca w ucho „World In My Eyes”?

Dziewięć utworów, żaden nie jest słabszy, żaden nie odstaje – no, takie coś zdarza się nieczęsto. A przy okazji Depesze wychodzą z lat 80. i przepoczwarzają się w nowe brzmienia, efektownie wchodzą w nową dekadę. Zarazem dowodzą dojrzałości, jaką demonstrowali już na „Black Celebration” i dziwnym, jakby niedostępnym, obcym, nieco niedocenionym „Music For The Masses” (chyba najbardziej zaskakującym, nietypowym albumie w całym dorobku Gahana i spółki), a teraz ta dojrzałość znalazła pełne ujście: nawet te przebojowe „Enjoy The Silence” i „World In My Eyes” – to już nie są ckliwe pioseneczki, jakie wcześniej zdarzały się Depeche Mode, te utwory zaskakują – czy to aranżacjami (czasem decydują drobne detale – urocza partia klawiszowa wprowadzająca refren w “Halo” tak naprawdę robi ten utwór, nadaje mu klimatu), czy cynicznymi, chwilami wręcz ekshibicjonistycznymi tekstami, czy brzmieniowymi pomysłami (wyeksponowana, wywiedziona z bluesa gitarowa zagrywka i dodana do niej oszczędna elektronika w „Personal Jesus”, czy całe „Clean”, z tym dziwnym, minorowym brzmieniem i niespokojnym, dusznym klimatem). Już za parę lat Depesze nagrają płytę równie doskonałą, albo i minimalnie lepszą, a potem… a potem będzie różnie. Ale „Violator” to bez cienia wątpliwości klasyka muzyki popularnej lat 90. i jeden z najlepszych albumów Depeche Mode.

Piotr „Strzyż” Strzyżowski (Recenzent) artrock.pl

wydawnictwo: Mute Records 1990

1. World In My Eyes (Gore) [04:25]
2. Sweetest Perfection (Gore) [04:42]
3. Personal Jesus (Gore) [04:56]
4. Halo (Gore) [04:30]
5. Waiting For The Night (Gore) [06:05]
6. Enjoy The Silence (Gore) [06:12]
7. Policy Of Truth (Gore) [04:55]
8. Blue Dress (Gore) [05:41]
9. Clean (Gore) [05:32]

Całkowity czas: 47:01
skład:
Martin Gore. David Gahan. Andy Fletcher. Alan Wilder.

R-46905-1426242870-7245.png.jpg
Plik ściągnięto 1392 raz(y) 17,34 KB

_________________
The Dark Side Of The 80's
 
  Wyróżnienia: :: :: :: ::
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | nolimit template created by joli  Creative Commons License