RM80
Zenon - Alegria
 

Głosuj na Dance ListęGłosuj na Goršcš 10Głosuj na Złotš Listę


 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Pierwszy Album Dire Straits
Autor Wiadomość
South 
Prezenterka RM80




Wiek: 49
Dołączyła: 01 Maj 2012

Posty: 1303
Skąd: Tarnów
Wysłany: 2018-10-08, 18:13   Pierwszy Album Dire Straits
W najbliższą niedzielę mija 40 lat od wydania pierwszego krążka firmowanego przez zespół Dire Straits. Był to jeden z najciekawszych debiutów fonograficznych drugiej połowy lat 70.


Na początek muszę się przyznać, że nie od razu polubiłem ten album. W swoim podejściu do płyty (po latach nie bardzo to rozumiem) nie potrafiłem odczuć jej ciepłego klimatu, nie umiałem docenić wysmakowanych aranżacji, nie udało mi się też dostrzec kunsztu i lekkości wykonania. Z czasem zmieniło się to diametralnie. No, ale do rzeczy.
Fonograficzny debiut Dire Straits przypadł w trudnym dla tego rodzaju muzyki okresie. Przez Wyspy wciąż przetaczała się punkowa rewolta, wobec czego ci, którzy startowali, a punk rocka grać nie chcieli, byli skazani na niepowodzenie. Na szczęście jednak, zgodnie z nieprzemijającą zasadą, że piękno muzycznego przekazu tkwi w prostocie, a nie w prostactwie, krążek znalazł wielu oddanych fanów. Sam się jednak dziwię, że jako nastolatek rozkochany w tradycyjnym rocku byłem głuchy na bluesowo‑rhythm’n’bluesowe walory muzyki Marka Knopflera i jego kolegów.
Współzałożyciele zespołu, urodzeni w Glasgow bracia Mark i David Knopfler, byli synami węgierskiego architekta, który wraz z rodziną przeniósł się do Newscatle‑upon‑Tyne w czasie, gdy chłopcy byli jeszcze mali. Na początku lat 70. bracia osiedlili się w Londynie, gdzie wynajęli mieszkanie w Deptford. Zamieszkali tam z grającym na basie Johnem Illsleyem i perkusistą sesyjnym, Pickiem Withersem. Ich dobry kumpel, bolejąc nad trudną sytuacją finansową muzyków, nadał im nazwę Dire Straits (poważne tarapaty) i tak już zostało.
W 1977 roku grupa zarejestrowała na taśmie demo pięć utworów, cztery z nich znalazły się potem na jej pierwszym albumie, były to: Sultans of Swing, Water of Love, Down to the Waterline oraz Wild West End. To jednak nie był koniec starań wiodących do fonograficznego debiutu. Po występie w The Garden Arena muzycy przedstawili demo w wytwórni MCA w londyńskim Soho, niestety taśma została odrzucona. Niewzruszeni niepowodzeniem udali się do Charliego Gilletta, który w radiu BBC prowadził własny program Honky Tonk. Didżej zdecydował się na emisję utworu Sultans of Swing. Dwa miesiące później zespól podpisał kontrakt nagraniowy z Vertigo, oddziałem firmy Phonogram.
W październiku 1977 muzycy zarejestrowali dla londyńskiego BBC taśmę z utworami Southbound Again, In the Gallery oraz Six Blade Knife. W listopadzie kolejną z kompozycjami Setting Me Up, Eastbound Train oraz Real Girl. Wymienione nagrania z sesji październikowej oraz pierwsze z listy listopadowej trafiły na debiutancki album.
Płyta Dire Straits spędziła 132 tygodnie na brytyjskiej liście bestsellerów. W Australii znalazła się w pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedawanych długogrających wydawnictw roku 1978.
Słuchając albumu, trudno było nie dostrzec fascynacji lidera grupy Bobem Dylanem (w warstwie wokalnej) oraz J.J.Calem (w sposobie gitarowej artykulacji).
Muzyka zawarta na płycie pokazała, że wszelkie mody i krótkotrwałe trendy nie interesowały muzyków. Knopfler i ferajna zagrali swoje i po swojemu, dowodząc tym samym, że potrafią zdefiniować własny, zakorzeniony w tradycji oryginalny styl.
Na krążku, którego produkcja kosztowała12 i pół tysiąca funtów, dowodzony przez Knopflera band z powodzeniem zaprezentował swoje umiejętności twórczego czerpania z bluesa i rhythm’n’bluesa, pokazały to utwory: Water Of Love, Six Blade Knive, Lion oraz poświęcony rzeźbiarzowi Harry’emu Phillipsowi In The Gallery. Zespół dowiódł też, że nieobca mu jest tradycja country (Setting Me Up, Southbound Again). Poza tym zachwycił zarówno delikatnymi balldami (Six Blade Knive, Wild West End), jak i utworami o dużej ekspresji, co demonstrowały Down To The Watreline i najbardziej znany z tego krążka Sultans Of Swing.
Na koniec słów kilka o tym ostatnim. Chet Atkins, legendarny amerykański gitarzysta, o Sultans of Swing tak się wypowiedział na łamach magazynu Guitar Extra: Kiedy nagrał (lider zespołu – przyp. KB) ten swój kawałek, jakiś młodzian powiedział: „jest taki jeden facet, którego powinieneś posłuchać. Nazywa się Mark Knopfler i gra naprawdę interesujące rzeczy”. Kiedy usłyszałem jego grę w radio, natychmiast przypadła mi do gustu.
W 1992 roku magazyn Life zaliczył Sultans Of Swing do grona pięciu najważniejszych w roku 1979 (ukazała się wtedy reedycja płyty). Z kolei Paul Williams w roku 1993 umieścił go w książce 100 najlepszych singli w dziejach rock and rolla. Wreszcie pismo Guitar World solówkę Knopflera z Sułtanów umieściło na 22. pozycji najwspanialszych solówek gitarowych w historii.

Autor: Krzysztof Borowiec
Źródło: Tygodnik TEMI

borowiec1840.jpg
Plik ściągnięto 116 raz(y) 37,48 KB

_________________
Każdy Dzień Daje Szanse Na To By Wieczorem Powiedzieć, To Był Szczęśliwy Dzień ;)
  Wyróżnienia: :: :: :: ::
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | nolimit template created by joli  Creative Commons License