RM80
HAZELL DEAN - Whatever I Do Wherever I Go (Extended Version)
 

Głosuj na Dance ListęGłosuj na Goršcš 10Głosuj na Złotš Listę


 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Demony i Czarodzieje
Autor Wiadomość
South 
Prezenterka RM80




Wiek: 49
Dołączyła: 01 Maj 2012

Posty: 1391
Skąd: Tarnów
Wysłany: 2019-05-15, 19:13   Demony i Czarodzieje
19 maja 1972 roku wydany został czwarty album zespołu Uriah Heep – Demons And Wizards. W dorobku grupy jeden z najlepszych, a według klawiszowca Kena Hensleya – najlepszy.


Uriah Heep to nazwa, która została zaczerpnięta z powieści Karola Dickensa – David Copperfield. W 1970 roku obchodzono setną rocznicę śmierci pisarza i prawdopodobnie dlatego Gerry Bron, późniejszy opiekun zespołu, zasugerował formacji taki właśnie szyld.
Również w 1970 roku Melissa Mills, dziennikarka wpływowego magazynu Rolling Stone, odnosząc się do płytowego debiutu Uriah Heep, który otwierał legendarny (jak czas pokazał) utwór Gypsy, napisała: Jeśli tej grupie się uda, będę zmuszona popełnić samobójstwo. Od pierwszej nuty wiesz, że nie masz ochoty tego słuchać.
Pamiętam, że kilka lat później przyznawanie się wśród polskich nastolatków do tego, że jest się fanem Uriah Heep było nieco obciachowe. Tak do końca nie wiem z czego to wynikało. Być może z pewnej wtórności bandu wobec Deep Purple, może też ze skłonności do patosu i mniejszej ostrości przekazu w porównaniu do Led Zeppelin czy Black Sabbath. Warto jednak przypomnieć, że około 1973 roku na Wyspach ukuto termin – „heepsteria”. Odzwierciedlał ogromną popularność zespołu, a dodatkowo określał koncertowe reakcje fanów.
Sesje nagraniowe Demons And Wizards odbyły się w marcu i kwietniu 1972 w Lansdowne Studios, w Londynie. Po raz pierwszy nagrania zespołu rejestrowane były na 16-ścieżkowym magnetofonie, który niewiele wcześniej zainstalowano w studiu. Band pracował nad płytą w swoim najlepszym składzie: wokalista David Byron, klawiszowiec Ken Hensley, gitarzysta Mick Box oraz nowi wówczas członkowie: basista Gary Thain i pałker Lee Kerslake. W początkowych sesjach brał też udział basista Mark Clarke z zespołu Colosseum.
Płytę rozpoczynał pogodny utwór The Wizard. Akustyczna gitara, stonowany, spokojny śpiew Davida Byrona, a dalej wysmakowane harmonie głosowe płynące ku hard rockowym przestrzeniom. Do tego tekst utrzymany w poetyce fantasy, niosący przyjazne i krzepiące treści: Był czarnoksiężnikiem tysięcy króli./Spotkałem go przypadkiem wędrując pewnej nocy./Snuł opowieści popijając moje wino (…)/Gdy przemawiał czułem głębokie pragnienie,/by uwolnić świat od lęku i cierpienia/i ulżyć ludziom, by znów poczuli wolność./Dlaczego nie wsłuchamy się w głosy naszych serc./Wiem że odkrylibyśmy, że nie jesteśmy tak bardzo podzieleni./Każdy ma być szczęśliwy, wszyscy powinni śpiewać,/bo znamy radość życia, ten pokój niesiony nam przez miłość./Tak mówił czarnoksiężnik.
Potem było hardrockowo. Ostry i nośny Traveller In Time sąsiadował z niesionym akordami organów Hammonda killerem Easy Livin’ – jak czas pokazał, jednym z najbardziej rozpoznawalnych utworów zespołu, stanowiącym zarazem swoisty komentarz do postrzegania pracy muzyka jako beztroskiego działania. Easy Livin’ powstał w głowie Hensleya pod wpływem rozmowy w taksówce, ponoć, na poczekaniu.
Kolejny Poet’s Justice charakteryzowała wyrazista melodyjność i świetne wibrato Byrona, brzmiące też w mrocznym i mocno hammondowym utworze Rainbow Demon, przed którym umieszczono Circle Of Hands z kapitalną solówką gitarową Boxa.
Dalej brzmiała All My Life. Ta będąca dziełem Boxa, Byrona i Kerslake’a kompozycja była jedyną na płycie, którą utrzymano w poetyce jazz rocka.
Z kolei o wieńczących album utworach Paradise i The Spell – autor, Ken Hensley, na łamach magazynu Teraz Rock wypowiadał się następująco: Stworzenie ich dało mi poczucie wielkiej mocy twórczej. To dwuczęściowa poetycka opowieść o walce dobra ze złem, chyba szczytowe osiągnięcie progresywnego Uriah Heep. W innym miejscu wypowiedź uzupełniał: Wręcz nie mogę uwierzyć, że ja to stworzyłem.
Na liście bestsellerów w rodzimej Anglii album z okładką Rogera Deana (nawiązującą do świata fantasy) dotarł zaledwie do pozycji dwudziestej. W innych krajach był wyżej notowany. W Australii zdobył piętnaste miejsce, w Danii siódme, piąte w Niemczech i Norwegii, w Finlandii natomiast uplasował się na szczycie.
W ostatnich dwóch, trzech dekadach ukazało się co najmniej kilka rozszerzonych wydań albumu ze sporą ilością bonusów, wśród których jeden utwór powtarza się. Nosi tytuł Why. Imponuje zwłaszcza jego 14-minutowa wersja zamieszczona na podwójnej płycie CD wydanej jako deluxe edition. Duży numer. Zbudowany na monumentalnie brzmiących klawiszach, potężnej sekcji rytmicznej z bombardującym (gdy trzeba) basem, nieco jamowy, trochę hard, ale też i progrockowy, z typowymi harmoniami głosowymi, kompletnie pozbawiony „jurajowskiego” patosu. Polecam, zwłaszcza na „odkręconym” sprzęcie.

Autor: Krzysztof Borowiec
Źródło: Tygodnik TEMI

borowiec1920.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 93,21 KB

_________________
Każdy Dzień Daje Szanse Na To By Wieczorem Powiedzieć, To Był Szczęśliwy Dzień ;)
  Wyróżnienia: :: :: :: ::
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | nolimit template created by joli  Creative Commons License