RM80
PAUL PARKER - Love In The Shadows (Matt Pop Club Mix)
 

Głosuj na Dance ListęGłosuj na Goršcš 10Głosuj na Złotš Listę


 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Jeff Beck skończył 75 lat
Autor Wiadomość
South 
Prezenterka RM80




Wiek: 50
Dołączyła: 01 Maj 2012

Posty: 1456
Skąd: Tarnów
Wysłany: 2019-06-28, 16:55   Jeff Beck skończył 75 lat
Ten znakomity gitarzysta, postrzegany jako jeden z najwybitniejszych muzycznych fantastów, obchodził w miniony poniedziałek 75. urodziny.


U schyłku lat 70. Jimmy Page wyraził się o Jeffie Becku następująco: Kiedy gra, to chyba nie istnieje nikt lepszy. Ten komplement w ustach, jakby nie było, muzyka najwyższej próby, w pełni odzwierciedla sztukę muzyczną jubilata. Sztukę, która na oczach świata ewoluuje blisko sześć dekad, nigdy jednak nie traci swojego najwyższego poziomu.
We wczesnym dzieciństwie Jeff śpiewał w chórze kościelnym. W rzadko udzielanych wywiadach wspominał, że w jego domu – dzięki matce, która często grała utwory swoich ulubionych kompozytorów na fortepianie – pełno było muzyki klasycznej. Ojciec z kolei był fanem Arta Tatuma, Fatsa Wallera i Louisa Armstronga. Tym samym Beckowi od dzieciństwa towarzyszyły klimaty klasyczno-jazzowe, które nie tylko ukształtowały jego gust, ale – co ważniejsze – jego niezwykłą wyobraźnię muzyczną. Poza tym przygotowanie muzyczne otrzymał Beck bardzo solidne. Ukończył Wimbledon Art College w klasie skrzypiec, pobierając jednocześnie lekcje gry na fortepianie.
Jako dziewiętnastolatek zadebiutował w roli gitarzysty w zespole rhythm’n’bluesowym The Tridents. Dwa lata później trafił na miejsce Erica Claptona do The Yardbirds, prekursorskiej formacji w historii hard rocka. Ciekawe, że jeszcze zanim Clapton opuścił The Yardbirds, Jimmy Page – otrzymawszy od managera propozycję objęcia w zespole funkcji gitarzysty prowadzącego – zrezygnował i polecił w swoje miejsce serdecznego kumpla, Jeffa Becka. Beck, może w dowód uznania, ale zapewne i z przyjaźni, podarował mu wówczas rzadki egzemplarz gitary Fender Telecaster.
W Yardbirds Beck z powodzeniem stosował nowatorskie rozwiązania brzmieniowe przy użyciu takich efektów, jak na przykład kontrolowane sprzężenie zwrotne, zastosowane w legendarnym utworze Shapes Of Things. Opuszczenie Yardbirds zaowocowało nie mniej wartościową muzyką. Gitarzysta założył własną formację The Jeff Beck Group, nagrywając znakomite płyty, które – jak choćby Truth, czy Beck-Ola – legły u podstaw heavy rocka. Krążki te zaprezentowały Becka, jako autora świetnych pomysłów formalnych i aranżacyjnych, a przy tym kompozytora utworów o oryginalnej kolorystyce i złożonej strukturze rytmicznej.
W latach 1972 -1974 artysta wspólnie z Timem Bogertem i Carmine’em Appice’em, amerykańskimi muzykami znanymi z zespołów Vanilla Fudge i Cactus, założył hardrockowe trio Beck, Bogert And Appice. Zespół – choć tego nie czynił – miał prawo nazywać się supergrupą, bo Bogert i Appice uchodzili wówczas za najlepszą sekcję rytmiczną w świecie. W 1975 roku, już solowo, Beck firmował płytę Blow By Blow, uchodzącą za jego najdojrzalsze dzieło w całej dotychczasowej karierze. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych gitarzysta dokonał jednak kolejnego zwrotu i nawiązał współpracę ze znakomitymi instrumentalistami jazzowymi – Janem Hammerem oraz Stanleyem Clarkiem. W latach osiemdziesiątych muzyk ograniczył działalność artystyczną, powrócił do rhythm’n’bluesa i muzyki soul. Młodszej widowni przypomniał się przebojem People Get Ready Curtisa Mayfielda. Utwór ten zarejestrowany przy udziale starego przyjaciela Roda Stewarta znalazł się na wielu listach przebojów.
Przy swoim niezwykłym talencie i fenomenalnej technice, Beck zawsze podchodził do muzyki w sposób nader emocjonalny. Na łamach magazynu Guitar Player tak mówił: Wszystkim, co robię kierują emocje. Mogę grać jak automat, ale to brzmi strasznie. Muszę być podkręcony, muszę być w odpowiednim nastroju. A następnie dodawał: Chwytam gitarę i jeśli po dziesięciu minutach jestem na siebie wkurzony, odkładam ją z powrotem. A jeśli nie, gram dalej.
Warto wiedzieć, że Beck – będący na co dzień muzykiem wręcz chorobliwie skromnym – jest fenomenalnym sidemanem. Uczestniczył w nagraniach Donovana, Micka Jaggera, Roberta Planta, Jimmy’ego Page’a, Rogera Watersa czy Tiny Turner. W przypadku Tiny, a miało to miejsce przy nagrywaniu płyty Private Dancer, muzyk zrezygnował z honorarium, stwierdzając: wystarczy, że podpiszesz mi gitarę.
W 2011 roku magazyn Rolling Stone umieścił Becka na piątym miejscu listy 100 najwybitniejszych gitarzystów wszech czasów. Czy nie za nisko? Oto na koniec, a jednocześnie a propos wszelkich rankingów słowa Erica Claptona: Uważam Becka za najlepszego gitarzystę, jakiego kiedykolwiek widziałem. A widziałem niejednego.
P.S.
W przyszłym tygodniu o koncercie starego kumpla Jeffa Becka – Roda Stewarta, który w miniony piątek wystąpił w krakowskiej Tauron Arenie.

Autor: Krzysztof Borowiec
Źródło: Tygodnik TEMI

borowiec1926.jpg
Plik ściągnięto 1 raz(y) 85,96 KB

_________________
Każdy Dzień Daje Szanse Na To By Wieczorem Powiedzieć, To Był Szczęśliwy Dzień ;)
  Wyróżnienia: :: :: :: ::
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | nolimit template created by joli  Creative Commons License